Kolorowy napis z ideogramami: Świat Nei Jia

NR 26 (PAŹDZIERNIK 2002)

Spis treści:

Powrót do strony głównej


WSTĘP

Witam w październikowym wydaniu magazynu "Świat Nei Jia". Ukazał się on z niewielkim opóźnieniem, ponieważ długo czekałem na kilka obiecanych artykułów o Karate, Ninjitsu i Aikido. Niestety bezskutecznie. Sytuacja ta powtarza się już od paru miesięcy przed każdym kolejnym wydaniem numeru, ciągle jestem mamiony obietnicami nadesłania ciekawych tekstów. Więcej razy nie będę przesuwał terminu zamknięcia magazynu. Jeżeli autorzy chcą opublikować coś na tych stronach, muszą przesyłać swoje materiały w odpowiednim czasie.

Większość literatury o historii "wewnętrznych sztuk walki" (Nei Jia) publikowanej na Zachodzie, a zwłaszcza w naszym kraju, ciągle powiela powierzchowne informacje jakie na ten temat "wydostały" się z Chin na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Nagminnie mylone są w nich nazwiska, daty i przekręcane są fakty. Autorzy piszący coś o Taijiquan (Tai Chi Chuan) po prostu "kopiują" pierwszy rozdział o historii z innych książek, a dopiero później zaczynają pisać rzeczywiście coś od siebie. Przez lata te przestarzałe, błędne informacje na tyle się umocniły, że w tej chwili obowiązują już jako prawdy absolutne.
W ostatnim czasie w Chinach coraz więcej starych mistrzów ujawnia skrywane dotąd tajemnice, starając się uchronić swoją wiedzę przed całkowitym zapomnieniem i jakoś przekazać swoje dziedzictwo następnemu pokoleniu. Tylko odważni badacze z otwartymi umysłami będący u "źródła", mogą dotrzeć do tych nowych informacji i publikując je, zmienić obiegowe opinie na wiele tematów. Ponieważ dosłownie z tygodnia na tydzień ujawniane są nowe (często dość kontrowersyjne) fakty, jedynym medium, które za tymi zdarzeniami nadąża, jest internet. Tylko tam można znaleźć najbardziej aktualne i cenne dane.

Jednym z najbardziej znanych i aktywnych badaczy Neijia jest Jarek Szymański, mieszkający na stałe w Chinach. Jego internetowy serwis (www.ChinaFromInside.com) jest bardzo ceniony na całym świecie, o czym można się przekonać, widząc jego link na wszystkich zachodnich stronach o tej tematyce.
W jego serwisie można znaleźć duży zbiór bardzo ciekawych artykułów. Są tam zarówno tłumaczenia z chińskiego bardzo rzadkich tekstów, wywiady z mistrzami, jak i wyniki rewolucyjnych badań prowadzonych przez niego. Polecam szczególnie najnowszy artykuł o stylu "Xiaojia" Chen Taijiquan.
Dla Polaków jedynym mankamentem jego stron jest to, że są one w języku angielskim. Ale Jarek Szymański zgodził się udostępnić swoje teksty i dzięki tłumaczeniom wykonanym przez Konrada Dynarowicza, artykuły te będą sukcesywnie publikowane w magazynie "Świat Nei Jia". W tym numerze pojawił się pierwszy tekst: "Krótka analiza rękopisów dotyczących sztuki walki rodziny Chen".
Zachęcam do częstego odwiedzania serwisu Jarka. Oprócz artykułów jest tam także "sklepik", w którym można zakupić na przykład unikatowe oryginalne chińskie filmy o sztukach walki (VHS, VCD, DVD). Być może jeżeli byłoby dużo klientów z naszego kraju, Jarek zrobiłby także swoje strony w języku polskim. Wszystko zależy od Was :).

Życzę miłej lektury magazynu.
 
Tomasz Grycan

P.S.
Ponieważ grudniowy numer magazynu "Świat Nei Jia" chciałbym umieścić w internecie przed świętami, mam prośbę do wszystkich autorów artykułów, aby postarali się przesłać mi je najpóźniej do 20 grudnia. Dziękuję.

Powrót do spisu treści


WYPOWIEDZI Z ANKIET

Dziękuję Wam za wypełnianie mojej ankiety, szkoda, że najczęściej tylko w polach do klikania. Na szczęście niektórzy z Was są bardziej komunikatywni i coś jednak piszą od siebie. Zawsze jest to choć minimalna informacja od Was, jak mój serwis jest odbierany.

Oto kilka Waszych wypowiedzi:

(...)
Jest dużo interesujących treści, a wśród nich są również treści o aspekcie technicznym, aczkolwiek aspekt ten powinien dominować, brakuje artykułów badaczy traktujących "sztuki walki" jako sztukę walki, porównujących różne systemy, wiedzących, że nie ma systemu doskonałego, jak człowiek jest niedoskonały, umiejętność walki jest umiejętnością indywidualną, stąd przydałoby się wygrzebanie więcej informacji o mistrzach, i o tym, co przez całe swoje życie zdołali wypracować (tak ażeby można było się od nich czegoś wartościowego nauczyć), a co zapożyczyli od poprzedników (od których również można by się czegoś wartościowego nauczyć), z drugiej strony wiem, że Pan nie jest odpowiedzialny za treść przekazywanych Panu artykułów i nie będzie łatwo (jeśli Pan zechce w ogóle) poruszyć góry.
(...)

(...)
Zbyt mało publikacji o Pakua i Xing Yi.
(...)

(...)
Myślę że bez przesady magazyn jest dobry i gratuluję samozaparcia i uporu w jego tworzeniu, a jak się komuś nie podoba to niech stworzy lepszy i się pochwali.
(...)

(...)
Czasem brakuje konkretnych informacji.. wszyscy piszą bardzo niekonkretnie i mgliście jakby się bali zdradzić czegokolwiek z własnego doświadczenia.. Ale jak już wspomniałam sposób prezentacji i styl magazynu zależy od osoby go tworzącej i fajny jest ten styl, a ta uwaga odnosi się do autorów poszczególnych tekstów, ale cóż, teraz to panuje taki "naukowy" sposób pisania, bezosobowy i bez zaangażowania w to co się pisze, człowiek się czasem zastanawia czy dany autor naprawdę miał do czynienia z daną sztuką walki, bo czasem sprawia to wrażenie jak opis kogoś z boku....
(...)

(...)
Powodzenia w dalszej "walce" i nie zmniejszaniu wysiłków (może to nie ładne, bo to nie mój czas jest na to przeznaczany).
(...)

(...)
Więcej o ninjutsu, taijutsu i aikido !!!!!
(...)

(...)
Dlaczego nie ma nic o Teakwondo???
(...)

(...)
Coś na temat styku kung fu z życiem, tj. psychologicznych aspektów uprawiania stylów wewnętrznych. Zaczynam dostrzegać pozytywne zmiany jakie niesie ze sobą ćwiczenie tai chi, najbardziej interesuje mnie potraktowanie ćwiczenia jako drogi rozwoju psychofizycznego z naciskiem na wdrożenie pojawiających się zmian w codzienne życie. Może ktoś mógłby się podzielić tym jak to pracuje w jego życiu?
(...)

(...)
Uważam, że (czasopismo) jest bardzo dobre i naprawdę nie mam żadnych uwag. Byle by ci się nie znudziło prowadzić tego serwisu. Zdaję sobie sprawę ile pracy w to trzeba włożyć więc i tak jestem pełen podziwu. Poza tym jeżeli chodzi o atrakcyjność to jest to trochę rzecz względna. Dla mnie najważniejsza jest treść. Nie mam nic przeciwko większej ilości grafiki ale też się nie obrażę jak jej nie będzie. Także generalnie daję piątkę z plusem, no i przede wszystkim dziękuję za twoją pracę. Bo dzięki temu ludzie tacy jak ja mogą poszerzać horyzonty.
(...)

(...)
WIĘCEJ GRAFIKI, ZDJĘĆ
(...)

(...)
Uważam, że strony są w jak najlepszym porządku. Nie potrzeba im żadnych wodotrysków, które tylko zwiększają objętość a same w sobie nie wnoszą nic do treści.
(...)

(...)
Jest spoko ale trochę za mało zdjęć.
(...)

(...)
Jest to dobra szybka rzetelna strona o interesującej tematyce.
(...)

(...)
Więcej informacji instruktarzowych np. kopnięcia po obrocie w powietrzu (taekwondo), szybkie obezwłądnianie przeciwnika (wojskowe i policyjne systemy walki).
(...)

(...)
Więcej o Karate goju-ryu gdyż jest to fascynująca sztuka walki.
(...)

(...)
Uważam, że ta strona powinna być jeszcze bardziej atrakcyjniejsza.
(...)

(...)
Uważam że magazyn jest niesamowity i trudno uwierzyć że jest dziełem jednej osoby. Moje gratulacje, i wielkie dzięki.
(...)

(...)
Uważam, że masz bardzo fajna stronę. Twoje informacje były często pomocne. Dziękuję.
(...)

(...)
Nie macie wiadomości o wszystkich wydażeniach których szukam...
(...)

(...)
Strona jest wykonana całkowicie poprawnie, bez zbęndych wodotrysków i bardzo estetycznie. Jest czytelna i przejrzysta czyli taka jak powinna być aby nie odwracać uwagi od treści.
(...)

(...)
Odwiedzam te strony od niedawna, ale dzieki nim wiele rzeczy stało się dla mnie jasnych i konkretnych, pozwoliło poznać i rozszerzyć wiedzę. dziekuję za taką możliwość!!!
(...)

Powrót do spisu treści


Chen Taijiquan

WYWIAD Z WIELKIM MISTRZEM CHEN XIAOWANGIEM

Wywiad został przeprowadzony przez Angelę i Jima Criscimagna z "Rockford Tai Chi" w 2001 roku.
Tłumaczenie z angielskiego: Konrad Dynarowicz.

Materiał udostępniony przez "World Chen Taiji Association - Poland".

Pytanie: W jaki sposób należy wykorzystywać "dantian" aby użyć siły?

Mistrz Chen Xiaowang: "Dantian" jest centrum energetycznym ciała, dlatego też konieczne by było ono połączone i skoordynowane z całym ciałem. Siła ma swoje źródło w "dantian" i by ją uzyskać wymagana jest koordynacja działania "dantian" z resztą ciała.

P: Na czym polega mechanika ruchu ciała jeśli chcemy wykorzystać siłę "dantian"?

MCXW: Dzięki ruchowi całego ciała uzyskujemy spiralną siłę. Kiedy "dantian" się obraca, obraca się także i ciało, a dłonie pchają. Obszar "dantian" jest jak centrum ciała.

P: W jaki sposób należy skoordynować plecy i nogi z "dantian"?

MCXW: Kiedy "dantian" rozpoczyna ruch należy skoordynować ze sobą działanie mięśni nóg i pleców, tak by podążały za "dantian". Wszystkie części ciała poruszają się razem. Dłoń nie porusza się sama. Jest to ruch całego ciała w trzech wymiarach. "Dantian", biodra, kolana, nogi, wszystkie części ciała połączone są ze sobą, inicjując ruch spiralny całego ciała.

P: Ile siły znajduje się w "dantian"?

MCXW: Bardzo mało. Ta mała ilość siły pcha resztę ciała (mięśnie i kości).

P: Jakie istnieje powiązanie pomiędzy "qi" a "dantian"?

MCXW: "Qi" samo z siebie jest słabe i miękkie. "Dantian" "komunikuje się" z mięśniami oraz kośćmi. "Dantian" jest magazynem "qi". "Jingluo" czyli meridiany rozprowadzają "qi" wewnątrz ciała. Kiedy "qi" jest wytwarzana, przemieszcza się przez ciało obracając się jak bomba (czyli przemieszczając się po linii spiralnej - przyp. tłum.). Ważnym jest by zrozumieć współzależności pomiędzy "dantian" a "qi", pomiędzy "qi" a mięśniami, oraz mięśniami i kośćmi. Główna komunikacja zachodzi pomiędzy "dantian" a mięśniami - jest to esencja Chen Taijiquan.

P: Czy jest to prawda, że w stylu Chen Taijiquan kładzie się duży nacisk na ruch "dantian"?

MCXW: Tak, to prawda. Jeśli chodzi o ruch całego ciała, to "dantian" inicjuje ten ruch. Kiedy ciało jest puste (tu: rozluźnione - przyp.tłum.), "qi" idzie z "dantian" do dłoni. Jest to proces mający charakter yang. Proces powracania "qi" do "dantian" ma zaś charakter yin.

P: Co może pan powiedzieć o ważności "yi"?

MCXW: Do zainicjowania ruchu ciała należy używać "yi" czyli umysłu. Istnieją tu trzy poziomy: początkowy, środkowy oraz zaawansowany. Połowa umysłu koncentruje się na samym ruchu, druga połowa jest pusta czyli otwarta. Na poziomie początkowym należy skupiać uwagę na ruchu lub samym "qi". Na poziomie zaawansowanym nie musimy skupiać się na ruchu, wszystkie kanały energetyczne są otwarte, a "qi" może przemieszczać się przez nie w sposób naturalny jeśli się na nim skupimy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ energia przemieszcza się bardzo łatwo przez ciało. Nieważne na którym poziomie jesteśmy: należy w połowie skupić się na ruchu ciała a w połowie na otwarciu umysłu.

P: Czy w trakcie wykonywania ruchów formy Taiji stymulowane są punkty akupunkturowe?

MCXW: Różne postawy wymagają różnej koordynacji pomiędzy mięśniami, w związku z czym skupiamy się na nich w inny sposób. "Qi" przemieszcza się w nich poprzez meridiany, a więc i inne są rezultaty ruchów.

P: Czy istnieją jakieś różnice w sposobach oddychania pomiędzy formami "Laojia Yilu" (Pierwszą Formą Starego Stylu) a "Laojia Erlu" (Drugą Formą Starego Stylu)?

MCXW: Wielu ludzi o to pyta. Z obydwiema formami związane są zarówno identyczne zasady, jak i zasady specyficzne dla każdej z nich. Nie starajcie się natomiast próbować kontrolować oddychania. Starajcie się by było ono naturalne. Kiedy wykonujemy "fa jin", jest rzeczą naturalną, że robimy wydech. Na początku nauki, kiedy skupiasz się na korygowaniu ruchów, nie próbuj oddychać na siłę. Kiedy wzrosną twoje umiejętności, twoje zapotrzebowanie na tlen zmieni się w naturalny sposób. Bądź uczciwy wobec siebie jeśli chodzi o potrzeby swojego ciała. Jeśli biegniesz lub skaczesz, sposób twojego oddychania zmienia się w naturalny sposób. Nie musisz o tym myśleć. Podobnie jest w Taiji.

P: Czy może pan powiedzieć kilka słów o "qi"?

MCXW: Są pewne rzeczy, które należy odczuć i których nie można opisać, powinieneś odczuwać jakby "gorąca woda wlewała się" do twoich ramion i dłoni. Nawet na początkowym poziomie ludzie mogą to odczuwać. Kiedy ramię obraca się podążając za ruchem małego palca, energia idzie do "dantian". Kiedy porusza się kciuk, "qi" idzie z "dantian" do dłoni.

P: Jaka jest różnica pomiędzy "qi" a "jing"?

MCXW: Choć są one podobne to jednak różnią się w charakterze od siebie. Kiedy "qi" łączy się z mięśniami, staje się "jing". "Jing" jest wyrazem "qi", stając się eksplodującą siłą. Kiedy "qi" przenosi eksplodującą siłę na mięśnie, staje się "jing".

P: Jaka jest natomiast różnica pomiędzy "jing" a "shen"?

MCXW: "Jing" i "shen" są do siebie podobne. "Shen" stanowi wyższy poziom "jing". "Jing" jest pierwszym poziomem "shen". "Jing" jest podstawą budowli, "shen" jest szczytem budowli. Porównując to do struktury wojska, jeśli chodzi o "yi" i "qi", "qi" stanowi armię, "yi" jest królem a mięśnie i kości generałem. "Yi" rozkazuje "qi".

P: Co jest najważniejszą zasadą stylu Chen Taijiquan?

MCXW: Postawa, pozycja ciała - pierwszą formą, którą się ćwiczy jest ćwiczenie stojącego słupa ("zhan zhuang" - przyp.tłum.). Dzięki czemu ciało jest gotowe do ćwiczenia Taijiquan. Porównując tą sytuację do jazdy samochodem, zanim rozpoczniesz jazdę, musisz sprawdzić lusterka, siedzenia, opony etc.. W ćwiczeniu Taiji jest podobnie. Musimy myśleć o "dantian" jako centrum ciała. Ciało musi być zrónoważone, umysł cichy i spokojny, a energia płynie bez przeszkód przez całe ciało. Najważnieszą sprawą jest połączenie całego ciała w jedność, "qi" swobodniej płynie wewnątrz i łączy wszystkie części ciała. Pierwszą istotną rzeczą jest postawa ciała, drugą natomiast dwie zasady ruchu. Pierwsza zasada ruchu mówi, iż "dantian" porusza się z boku na bok, obracając się ruchem po spirali, ulegając przemianie. Wszystko to co odnosi się do postawy stojącej dotyczy też i ruchu, "dantian" porusza się a ciało za nim (odpowiada na ruch "dantian"). Druga zasada ruchu mówi, że "dantian" porusza się do przodu i do tyłu. Ruchy ciała, także ruchy przejściowe (pomiędzy jednym a drugim ruchem formy) korespondują z ruchami "dantian". Choć w ruchach przejściowych nie występuje ruch po spirali, ale są one sprawą podstawową dla właściwego wykonania formy. Jeśli zrozumiesz jak przyjąć właściwą pozycję ciała i zasady ruchu, wtedy zrozumiesz wszystkie formy, zastowsowania ruchów w walce, każdą broń. Jeśli nie zrozumiesz tych zasad, będziesz jak drzewo bez korzeni i tak jak drzewo twoje umiejętności nie będą mogły rosnąć. Te dwie zasady ruchu łączymy w jedną z powodu ich podobieństwa do siebie. Talia i klatka persiowa ulegają przemianom w trakcie ruchu, ruchom otwarcia i zamknięcia.

P: Jakie najczęściej błędy popełniają ludzie uczący się Taijiquan?

MCXW: Jednym z najczęstrzych błędów jest to, że nie rozumieją wspomnianych wcześniej dwóch podstawowych zasad ruchu. Próbują naśladować ruchy swojego nauczyciela, ale nie próbują zrozumieć tych zasad. Uczeń musi wiedzieć co powinien a czego nie powinien robić, a nie tylko podążać za nauczycielem. Każdy ruch ma swój standard wykonania i swoje zasady, a więc nauczyciel musi je rozumieć by móc nauczać ucznia, a uczeń musi poszukiwać tych zasad i umieć je poprawić u siebie jak i innych uczniów. Chciałbym aby zarówno nauczyciel, jak i uczeń poruszali się razem do przodu do tego samego celu, którym są (co raz to wyższe - przyp.tłum.) wyższe umiejętności w Taijiquan.

P: Co jest istotne w ćwiczeniu stojącego słupa czyli "zhan zhuang"?

MCXW: Jest to podstawa dzięki której zwiększa się połączenie pomiędzy "dantian" a resztą ciała. Jedna postawa, dwie zasady ruchu. Cwiczenie stojącego słupa jest sposobem ćwiczenia (prawidłowej - przyp.tłum.) postawy.

P: Kiedy powinno się rozpocząc ćwiczenie tui shou (pchających dłoni)?

MCXW: Zanim rozpocznie się ćwiczenie pchających dłoni należy zrozumieć zasady ruchu, koordynację ruchów całego ciała. Jeśli tego nie zrozumiesz, będziesz wykonywał za dużo ruchów samymi rękami.

P: Czy poprzez ćwiczenie pchających dłoni możemy rozwinąć umiejętność zachowania równowagi centrum?

MCXW: Umiejętność tę rozwijamy poprzez zachowanie zasad ruchu oraz poprzez ćwiczenie postawy stojącej. Wielokrotnie praktycy przegrywają w pchających dłoniach, ponieważ tracą równowagę w "dantian". Kiedy się poruszacie utrzymujcie przez cały czas zasadę obowiązującą postawę początkową, zachowując jednocześnie obydwie zasady ruchu.

P: Jak ćwiczący mogą poprawić swoje umiejętności w pchających dłoniach?

MCXW: Uczniowie ćwicząc powinni wykonywać całą formę "Laojia Yilu" (czyli Pierwszą Formę Starego Stylu -przyp.tłum.) oraz powinni ćwiczyć wszystkie postawy i formę dość często, myśląc o zastosowaniach każdego z ruchów. Należy ćwiczyć często, pamiętając o zasadach w trakcie praktykowania, aż staną się one częścią ciebie.

P: Czy należy rozróżniać pomiędzy yin i yang?

MCXW: Ja rozróżniam pomiędzy stałością a pustką, a nie pomiędzy yin i yang. Błędem jest tu użycie podwójnego obciążenia, co oznacza, że obydwie strony ciała mają taką samą wagę. Ćwicząc Taijiquan należy uczynić jedną stronę lżejszą od drugiej, nie jest to bynajmniej łatwa sprawa. Jeśli byłoby to łatwe, każdy mógłby być mistrzem Taiji. Prawdziwym znaczeniem tych słów (podwójne obciążenie - przyp.tłum.) jest przyjmowanie statycznej postawy. Jeśli ciało się nie porusza, energia też się nie porusza i ulega stagnacji.

P: Jaką wartość ma qigong w praktyce Taiji?

MCXW: Zasady qigong są podobne do zasad Taiji. Te same meridiany, "dantian", ciało etc. Taijiquan jest kompletnym systemem qigong, nie potrzebujesz ćwiczyć nic innego. Taijiquan jest jednym z bardziej systematycznych i powiązanych ze sobą układów ćwiczeń. Uczę konkretnych ćwiczeń qigong tych, którzy chcą się ich uczyć.

P: Jaka jest wartość ćwiczenia qigong leczących dźwięków?

MCXW: To proste. Są to dźwięki połączone z odpowiednimi ruchami ciała. Tak jak dźwięki skali muzycznej wychodzą z ust, ale wywołują różne reakcje ciała. W przypadku konkretnego problemu możesz stworzyć swój własny specyficzny dźwięk.

P: Turniej pchających dłoni w Chenjiagou wygląda na zapasy wymagające użycia siły fizycznej? Dlaczego tak się dzieje?

MCXW: Wynika to z tego, iż wielu uczestników przystępuje do turnieju nie mając za sobą odpowiedniego treningu stylu. W pchających dłoniach mamy do czynienia z dwoma aspektami: (1) aktywny atak, (2) pasywna obrona. Jeśli jesteś pchany musisz się bronić. Powinieneś zrozumieć i nauczyć się obydwu aspektów. Problem z turniejami polega tym, że zbyt wielu próbuje w tym samym czasie być numerem jeden (czyli wygrać), a więc obydwaj partnerzy starają się jednocześnie atakować. I to właśnie jest problemem. Czasami też zawodnicy nie są dobrze dobrani.

P: W jaki sposób należy wykorzystywać energię "peng" w "fa jin"?

MCXW: Podstawowa idea jaka stoi za "peng jin" to przepływ energii a nie stagnacja. Jeśli przepływ energii zostaje przerwany, nie ma "peng jin". Jeśli jest za dużo energii, też nie ma "peng jin". Dla uczniów w USA stanowi to olbrzymi problem. Wielu ludzi ma błędne pojęcie na temat "peng jin". Umysł musi być czysty i spokojny. Nie można wymuszać "peng jin". Należy pozwolić by energia płynęła w naturalny sposób.

P: Czy jest konieczne by stać na ziemi aby posiadać "peng jin"?

MCXW: Nie, nie jest to konieczne. Można to porównać do samochodu ustawionego na podnośniku. Silnik samochodu przez cały czas pracuje a koła się obracają. Jeśli opuścisz w tym momencie samochód na ziemię, wtedy pojedzie on do przodu. Z "peng jin" jest podobnie.

P: W jaki sposób można rozwinąć umiejętność neutralizacji (ataku przeciwnika - przyp.tłum.)?

MCXW: Postawa ciała musi być rozluźniona, umysł także, dlatego też do neutralizacji konieczny jest minimalny ruch. Jest to "peng jin". Jeśli "dantian" jest połączony z ciałem, tworzy "tarczę energetyczną" wokół ciała. Jeśli utracisz połączenie z jakąś z części ciała utracisz "peng jin". Jeśli będziesz wykonywał ruch we właściwy sposób, ramię będzie mówiło reszcie ciała jak powinno działać. Żołnierz (ramię) wysyła sygnały do generała (ciało), a ciało odpowiada we właściwy sposób.

P: W jaki sposób podczas ataku wykonujemy ruchy "otwierania" i "zamykania"?

MCXW: Kiedy zamierzasz atakować, ciało "zapada się" ("zamknięcie"), po czym "otwiera". Kiedy atakujesz, ciało "otwiera się" z przodu a "zamyka" z tyłu. Można też powiedzieć, że na zewnątrz jest "otwarte" a wewnątrz "zamknięte". Kiedy zbieramy energię, zewnętrze jest "zamknięte" a wnętrze "otwarte".

P: Czy to pan stworzył formę 19-to ruchową stylu Chen Taijiquan?

MCXW: Forma 19-to ruchowa powstała na prośbę moich uczniów z całego świata. Jest ona podzielona na cztery części. Czterokrotnie przemieszczamy się wzdłuż linii prostej, dwa razy ze strony prawej na lewą i dwa razy ze strony lewej na prawą. Jej podstawowe zasady oparte są na starym stylu Chen Taijiquan (Lao Jia), nowym stylu (Xin Jia) oraz małym stylu (Xiao Jia). Wszystkie zasady muszą być zrozumiałe i należy je stosować do każdego z dziewiętnastu ruchów. Jest to forma łatwa do nauki dla początkujących. Została ona stworzona dla współczesnego człowieka, który posiada mało czasu na ćwiczenie długiej formy.

Powrót do spisu treści


Chen Taijiquan

KRÓTKA ANALIZA RĘKOPISÓW DOTYCZĄCYCH SZTUKI WALKI RODZINY CHEN
Jarek Szymański

jarek@ChinaFromInside.com

Artykuł ten został zamieszczony na stronie internetowej Jarka Szymańskiego: www.ChinaFromInside.com
Z angielskiego tekst przetłumaczył Konrad Dynarowicz.


Poniższy tekst oparty jest na dwóch książkach Tang Hao: "Kilka notatek z Gabinetu Xingjian" (Xingjian Zhai Sui Bi, Shanghai 1937) oraz "Badania nad tekstami dotyczącymi sztuk walki" (Wuyi Tuji Kao, Shanghai 1940) a także na artykułach autorstwa Wu Wenhan ("Wuhun" 1997/3), Jin Renshen ("Wuhun" 1997/4) oraz Lu Dimin i Zhao Youbin ("Wudang" 1994/12).

Zdjęcia pochodzą z książek "Sztuka walki Długiej Pięści Taizu ze Świątyni Shaolin" (Shaolin Si Taizu Chang Quan, Beijing 1999) Zhang Liuqing i Diao Huiyin oraz "Chińskie Taiji rodziny Chen" (Zhong Guo Chen Shi Taijiquan, Xi'an 1997).

WPROWADZENIE

Obecnie znane są cztery manuskrypty na temat sztuki walki gołymi rękami oraz bronią rodziny Chen z Chenjiagou (wioska ta znajduje się w okręgu Wen, w prowincji Henan):

  1. "Zbiór technik walki bez broni oraz z bronią - notatki Chena z Sali Liangyi" (Quan Xie Zogji - Chen Liangyi Tang Ji); jest on dalej w tekscie nazywany "Wersją Liangyi" (Liang Yi Tang Ben)

  2. "Księga z Sali Wenxiu" (Wenxin Tang Ben) - jest ona dalej w tekscie nazywana "Wersją Wenxiu" Wenxiu Tang Ben)

  3. "Wersja Sanxing" (San Xing Tang Ben)

  4. "Zbiór technik walki oraz technik walki bronią rodziny Chen przekazywany z pokolenia na pokolenie" (Chen Shi Shichuan Quan Xie Huiban) - jest on dalej w tekscie nazywany zbiorem Chen Ziminga (1) (Huibian).

Oprócz tego istnieje także "Ilustrowany podręcznik walki Długiej Pięści" (Chang Quan Tu Pu).

"Wersja Liangyi", "Wersja Wenxiu", "Zbiór Chen Ziminga" zostały odnotowane w "Dociekaniach prawdy na temat Taijiquan" Xu Zhena (2) (Taijiquan Kao Xin Lu). Xu Zhen otrzymał te materiały od Chen Ziminga w Nanjing (Nankinie) w 1935 roku. "Wersja Sanxing" została skopiowana przez Tang Hao (3) w styczniu 1932 w Chenjiagou - Tang Hao otrzymał ją od Chen Xingsana (1880 - 1942); "Ilustrowany podręcznik walki Długiej Pięści" Tang Hao kupił w Wenyunge w Beiping (dzisiejszy Beijing - czyli Pekin). Książka ta nie była kompletna (brak było kilku stron na początku oraz na końcu książki) dlatego też można było znaleźć tylko 54 postawy z ogólnej liczby 108 postaw, które powinny się tam znaleźć.

TECHNIKI WALKI BEZ BRONI

Według tych tekstów techniki walki bez broni rodziny Chen można podzielić na dwie kategorie:

1. Styl Długiej Pięści - trzydzieści nazw w pierwszej kategorii są takie same jak te umieszczone w "Kanonie Sztuki Walki Qi Jiguanga" (4); niektóre zdania w tekście są identyczne z tekstem książki Qi; techniki należące do pierwszej kategorii zawierają: "Taizu ((5) Xia Nan Tang", "Styl Długiej Pięści" (Chang Chuan), "Trzynaście Postaw" (Shi San Shi), etc.

"Wersja Sanxing" zawiera "Spis Technik Stylu Długiej Pięści" (Chang Chuan Pu). Na końcu tego tekstu zawierajacego klasyczne wierszowane kuplety (Gejue) dla każdego z ruchów, jest też uwaga składająca się z jedenastu znaków a mówiąca, że: "To jest styl Długiej Pięści, który może być przekazywany tylko tym, którzy są pilni w praktyce".

Po zbadaniu rękopisów rodziny Chen i po porównaniu ich z "Kanonem Sztuki Walki Qi Jiguanga" i "Taizu Xia Nan Tang" Tang Hao odkrył, że dwadzieścia dziewięć postaw "Stylu Długiej Pięści" można znaleźć w "Kanonie Sztuki Walki Qi Jiguanga" a jedenaście w "Taizu Xia Nan Tang"; jeśli chodzi o "Kanon Sztuki Walki" oraz pięć układów (form) "Trzynastu Postaw" dwadzieścia spośród nich można znaleźć w "Kanonie Sztuki Walki Qi Jiguanga" a dziewięć w "Taizu Xia Nan Tang". Dlatego też Tang Hao podejrzewał, że "Taizu Xia Nan Tang" wraz z "Kanonem Sztuki Walki Qi Jiguanga" stały się podstawą sztuki walki bez broni rodziny Chen. Według Tanga pozostałe techniki zostały stworzone przez Chen Wangtinga, wyjąwszy z tego techniki włóczni oraz kija (które, zgodnie z "Wersją Wenxiu" nie były oryginalnymi technikami rodziny Chen).

"Armatnie uderzenie ręki" (Ji Shou Pao)
ruch ze stylu "Długiej Pięść Taizu" (Taizu Chang Quan)
ćwiczona obecnie w klasztorze Shaolin (wykonanie: Diao Huiyin):

dla porównania - "Strażnik świątyni uderza w moździeż" (Jin Gang Dao Dui)
ruch ze starego stylu Chen Taijiquan (wykonanie: Chen Zhenglei):

Xu Zhen sądził, że "Styl Długiej Pięści" z Chenjiagou powstał ze "Stylu Długiej Pięści Taizu" (Taizu Chang Quan) podczas gdy Tang Hao twierdził, że powstał on na bazie "Kanonu Sztuk Walki Qi Jiguanga" (który był kompilacją szesnastu stylów, a jednym z nich był "Styl Długiej Pięści Taizu"). Ponieważ dwadzieścia dziewięć postaw z podręcznika Qi można znaleźć w Długiej Pięści rodziny Chen, to jeśli wszystkie pochodziłyby ze "Stylu Długiej Pięści Taizu (jak sugerował to Xu Zhen), to czy możliwe byłoby, że pozostałe trzy postawy z książki Qi wywodzą się z pozostałych piętnastu stylów? Tang Hao uznał to za trudne do zaakceptowania.

Jesli chodzi o "Trzynaście Postaw", w rękopisach rodziny Chen zapisanych jest pięć (a tak naprawdę sześć) form. "Wersja Sanxing" w rozdziale "Trzynaście Postaw" (Shi San Shi) wymienia: "Pierwszą Formę" (Tou Tao), "Drugą Formę" (Er Tao), "Trzecią Formę - jej nazwa jest Wielka Czwarta Forma Walki Pieścią" (San Tao - Ci Ming Da Si Tao Chui), "Czwartą Formę nazywaną Czerwona Pięść" (Si Tao - Ci Ming Hong Quan; ostanie dwa zdania opisujące tą formę mówią: "Jeśli chcesz wiedzieć skąd wywodzi się ta sztuka walki, odpowiedź brzmi "Taizu Xia Nan Tang""); "Postawy Armatniego Boksu" (Pao Chui Jiazi; pod listą z nazwami ruchów można przeczytać uwagę składającą się z dziesięciu znaków a mówiącą: "Piętnaście Pięści (i) Piętnaście Wystrzałów (Armatnich), ćwicząc sztukę walki używaj serca (umysłu)").

"Wersja Wenxiu" wymienia: "Pierwszy Zestaw Walki" (Tou Tao Chui Quanjia), "Czwarty Zestaw Walki" (Si Tao Chui Shi), "Piaty Zestaw Walki" (Wu Tao Chui Quanshi), "Postawy Armatniej Pięści, Piętnaście Czerwonych Piętnaście Wystrzałów, ćwicząc używaj serca" (Pao Chui Jiazi Shiwu Hong Shiwu Pao Zou Quan Xin Yong); prócz tego jest też uwaga mówiąca, że drugi układ (Er Tao Chui) i Trzeci Układ (San Tao Chui) zaginęły.

"Wersja Lingyi" zawiera "Pieśń Walki o Pierwszym Układzie (w) Trzynastu Postawach" (Tou Tao Shi San Shi Quan Ge, spis postaw tej formy jest niemal identyczny ze spisem "Pierwszego Zestawu Walki" z "Wersji Wenxiu"), "Drugi Układ Wystrzałowych Pięści Piętnaście Czerwonych Piętnaście Wystrzałów, ćwicz sztukę walki" (Er Tao Pao Chui Shiwu Hong Shiwu Pao Zou Quan); "Trzeci Układ (San Tao); "Czwarty Układ zwany także Czerwonym Układem" (Si Tao Ming Hong Tao), "Pieśń Walki Piątego Układu" (Wu Tao Quan Ge), "Taijiquan zwany także Pierwszym Ukladem albo Trzynastoma Postawami, które są Trzynastoma Złożeniami (Shi San Zhe) albo Trzynastoma Skrętami" (Shi San Zhe). Lista postaw tego ostatniego układu (Taijiquan) jest prawie identyczna ze spisem ruchów Pierwszego Układu.

Według "Wersji Liangyi" Drugi Układ nosi nazwę "Wystrzalowe Pięści" - "Pao Chui", natomiast "Wersja Wenxiu" oraz "Wersja Sanxing" nic o tym nie mówią; poza tym - choć jak wspomniano powyżej - w "Wersji Wenxiu" jest uwaga mówiąca o zaginięciu Drugiego i Trzeciego Układu. Jeśli zalożymy, że "Wystrzałowe Pięści" nie należą do pięciu układów Trzynastu Postaw, wówczas - jako że żaden tekst nie mówi o tych dwóch układach - żaden z nich nie może być uważany za kompletny.

"Podwójne krążenie rękami" (Shuang Gun Shou)
ruch z Shaolińskiego stylu "Długiej Pięści Taizu" (Taizu Chang Quan)
(wykonanie: Diao Huiyin):

dla porównania - "Krążenie rąk lekkich jak chmury" (Yun Shou)
ruch ze starego stylu Chen Taijiquan (wykonanie: Chen Zhenglei):

2. Techniki walki w bliskim dystansie - ta druga kategoria związana jest z technikami walki w bliskim dystansie (Duan Da) wspomnianymi przez Tang Shunzhi (6); obejmują one: "Walkę w Krótkim Dystansie" (Duan Da), "Powalające Dłonie" (Liao Shou), "Ściągające Dłonie" (Lu Shou), "Trzydzieści Sześć Technik Powaleń i Przewrotów" (San Shi Liu Gun Die), "Osiemnaście Metod Dźwigni Wojownika Buddy" (Jingang Shi Ba Na Fa; pozostałe trzy podręczniki także zawierają niektóre techniki dźwigni), etc.

BRONIE

Bronie wymienione w pismach rodziny Chen to: włócznia, kij, szabla, podwójna szabla, halabarda (tj. Halabarda Wiosen i Jesieni), podwójne miecze, podwójne maczugi, sierpy etc.

WŁÓCZNIA: Teksty rodziny Chen wymieniają następujące spisy technik z włócznią: "Cztery Włócznie" (Si Qiang), "Osiem Włóczni" (Ba Qiang), "Trzynaście Włóczni" (Shi San Qiang), "Dwadzieścia Cztery Włócznie" (Er Shi Si Qiang). "Cztery Włócznie" i "Osiem Włóczni" zawierają także odpowiednie ćwiczenia z partnerem (Dui Zha Fa), "Dwadzieścia Cztery Włócznie" zawierają rymowane zasady (Ge Jue) i metody ćwiczenia; z "Czterema Włóczniami" związane jest imię Zhang Yide(7). "Dwadzieścia Cztery Włócznie" są identyczne z tymi, które zostały opisane w książce Qi Jiguanga "Nowa Książka na temat efektywnych technik" (Ji Xiao Xin Shu). W ostatni zdaniu "Rymowanych Zasad Dwudziestu Czterech Włóczni" można przeczytać: "Jeśli pytasz o nazwę tej formy z włócznią, to odpowiedź brzmi Dwadzieścia Cztery Kwieciste Włócznie rodziny Yang".

KIJ: Zbiór Chen Ziminga zawiera dwa podręczniki na temat technik kija (Gun Pu): "Kij Panluo" (Panluo Bang) i "Kij Powietrznego Wiru" (Xuanfeng Gun). "Wersja Sanxing" zawiera tylko "Kij Powietrznego Wiru". Rymowane zasady Kija Panluo mówią: "Świątynia Shaolin, starożytny klasztor buddyjski w Dengchu, w którego pomieszczeniach przebywa pięć tysięcy mnichów; kiedy Czerwona Armia (tj. powstanie Czerwonych Turbanów) licząca milion żołnierzy chciała ją zniszczyć, wtedy Beiluo pokazał swoją magiczną moc. Jeśli chcesz wiedzieć skąd pochodzi ta forma z kijem, (odpowiedź brzmi) Panlu w Shaoling". Tang Hao wyjaśnia, że "Dengchu" to dzisiaj "Dengfeng" tj. okręg w którym mieści się Świątynia Shaolin; "Shaoling" to "Shaolin"; Panluo i Beiluo to imiona bodhisatwów. Choć z tekstu wynika, że rodzina Chen ćwiczyła techniki kija Shaolin, to Tang Hao odkrył, że tylko cztery postawy pochodące z "Kija Panluo" a jedna z "Kija Powietrznego Wiru" są identyczne z technikami z kija Shaolin, natomiast pozostałe postawy są inne.

SZABLA: Zbiór Chen Ziminga zawiera tylko jeden podręcznik technik podwójnej szabli. "Wersja Sanxing" zawiera dziesięć podwójnych (tj. cwiczonych z partnerem) form podwójnych szabli.

MIECZ: Zbiór Chen Ziminga zawiera tylko jeden podręcznik dotyczący technik podwójnych mieczy.

Oprócz wymienionych powyżej tekstów podręczniki te zawierają również: "Ogólną pieśń Klasyka Sztuk Walki (Quan Jing Zong Ge) i "Pieśń o Naciskających Dłoniach (Ji Shou Ge; w "Wersji Liangyi" składa się ona z czterech sentencji, podczas gdy wersja Chen Ziminga zawiera sześć sentencji skopiowanych z innych wersji).


Przypisy:

Chen Ziming(1) Chen Ziming (? - 1951), spadkobierca w siedemnastym pokoleniu rodziny Chen, słynny mistrz Taijiquan, uczeń Chen Xina; w latach dwudziestych i trzydziestych Chen Ziming stworzył szereg organizacji zajmujących się sztukami walki w Huaiqing a także i innych miejscach w prowincji Henan, w ramach których uczył Taijiquan wielu uczniów.

Później, dzięki rekomendacji Jiang Zichenga (ojciec Jianga był gubernatorem Huaiqing przed rokiem 1911), Chen Ziming przybył do Shanghaju nauczać sztuk walki. Prócz nauczania Chen Ziming napisał swoją słynną książkę "Metoda Taijiquan Rodziny Chen Przekazywana z Pokolenia na Pokolenie" (Chen Shi Shichuan Taijiquan Shu) i skompilował stare manuskrypty w "Zbiór Technik Walki i Technik Walki Bronią Rodziny Chen Przekazywanych z Pokolenia na Pokolenie" (Chen Shi Shichuan Quan Xie Huibian). Została ona później powielona w kilku kopiach, które Chen Ziming dał swoim przyjaciołom, a w tym i Xu Zhenowi.

(2) Xu Zhen (1898 - 1967), znany także jako Xu Zhedong, urodził się w Changzhou w Prowincji Jiangsu, jeden z dziedziców Stylu Wu (Yuxiang) Taijiquan. słynny artysta sztuk walki i pisarz, profesor Literatury Chińskiej na pięciu uniwersytetach, m.in. na Centralnym Uniwersytecie oraz Uniwersytecie Wuhan. Rektor Szkoły Wyższej w Changzhou. Ćwiczył sztuki walki od 14 roku zycia; uczył się wielu stylów, a w tym Cha Quan, Elastyczne Kopnięcia (Tan Tui), Taijiquan, Xingyiquan, Baguazhang, Tongbeiquan oraz Styl Naturalny (Zi Ran Men) od takich mistrzow jak Yu Zhensheng, Ma Jinbiao, Zhou Xiufeng, Yang Shaohou, Hao Yueru, Li Yaxuan, Du Xingwu, Tian Zuosen i innych. Otrzymał autentyczny przekaz w Stylu Wu (Yuxiang) Taijiquan od Hao Yueru. W latach 1920 - 1937 przewodniczył Stowarzyszeniu Sztuk Walki Zhengde w Changzhou. Po wyzwoleniu w 1950 był członkiem zespołu redakcyjnego w Przyjacielskim Stowarzyszeniu Wushu w Shanghaju; w latach 50-tych i 60-tych był sędzią na ogólno chińskich zawodach sztuk walki. Xu Zhen prowadził wnikliwe badania na temat historii i teorii sztuk walki, jak rowniez opublikowal wiele ksiażek dotyczących Taijiquan, Baguazhang, Xingyiquan, Stylu Shaolin i Stylu Rodziny Chang.

Tang Hao(3) Tang Hao (1897 - 1959 ), znany także jako Tang Fangsheng, urodzony w Okręgu Wu w Prowincji Jiangsu, słynny historyk sztuk walki. Urodzony w biednej rodzinie, od najmłodszych lat lubił literaturę i sztuki walki. Po przybyciu do Shanghaju pracował jako dyrektor Szkoły Podstawowej Shang'gong; w Shanghaju Tang uczył się Stylu Sześciu Harmonii (Liuhequan) od Liu Zhen Nan. Później uczył się Xingyiquan i Taijiquan u Li Cunyi i Chen Fake. W 1927 roku został aresztowany jako podejrzany o członkostwo w Partii Komunistycznej, ale dzięki pomocy Zhu Guofu został później uwolniony.

W tym samym roku wyjechał do Japonii studiować nauki polityczne i prawo; w Japonii uczył się Judo, Ken-jutsu i innych sztuk walki. Po powrocie do Chin Tang otrzymał posadę dyrektora wydziału wydawniczego Centralnej Akademii Sztuk Walki (Zhongyang Guoshu Guan); w 1930 przewodzil reprezentacji Centralnej Akademii Sztuk Walki w wizycie w Japonii (w jej skład wchodzili Zhu Guofu, Yang Songshan i inni) w celu przeprowadzenia badań; w 1936 Tang bronił Gu Liuxina i innych w sądzie (byli oni podejrzanymi o udzial w sprawie "Siedmiu Gentelmenów"), w 1941, w momencie inwazji japońskiej, ponieważ Tang był aktywnym prawnikiem, został pochwycony przez japońskich żołnierzy, pobity przez nich, a potem wygnany do Prowincji Anhui.

Po wyzwoleniu w 1949 Tang Hao powrócił do Shanghaju i został wybrany na wiele stanowisk zarówno w organizacjach sportowych jak i politycznych; w 1955 został wybrany na stanowisko doradcze w Państwowym Komitecie Sportu ChRL. Tang Hao napisał wiele książek i artykułów na temat historii sztuk walki i był uważany za pioniera badań na temat historii chińskich sztuk walki oraz chińskiego sportu. Tang stał się wyjątkowo sławny dzięki swoim badaniom na temat historii Taijiquan - po przebadaniu klasyki Taiji, rękopisów rodziny Chen, kronik rodzinnych a także innych tekstów, Tang wysnuł konkluzję, że Taijiquan zostało stworzone/skompilowane przez Chen Wangtinga z Wioski Chenjiagou w Prowincji Henan. W tym samym momencie odrzucił tradycyjny pogląd, że Zhang Sanfeng był twórcą Stylu Taiji.

(4) Qi Jiguang (1528 - 1587), znany jako Yuanjing albo Nantang, wybitny strateg, bohater narodowy Chin. Urodził się w Penglai w Prowincji Shandong, od dzieciństwa uczył się sztuk walki od swojego ojca; w 1544 roku objął swoje pierwsze stanowisko w wojsku, w wieku 28 lat przystąpił do egzaminów wojskowych i został wysłany do Beijing by uczestniczyć w centralnych egzaminach, ale z powodu inwazji Mongołów egzaminy zostały odwołane. Po wielu zwycięskich bitwach przeciw japońskim piratom, Qi został nominowany na stanowisko głównego dowódcy a jego armia oczyściła z piratów Prowincję Shandong. Od 1559 do 1561 pisał swoją najsłynniejszą książkę "Nowa Książka na Temat Efektywnych Technik Walki" (Ji Xiao Xin Shu). Książka uważana za klasykę w dziedzinie strategii oraz sztuk walki, zawiera wiele rozdziałów na temat technik walki bez i z bronią. Jednym z najsłynniejszych rozdziałów jest "Kanon Stylów Walki" (Quan Jing), w którym została opisana 32-ruchowa forma stworzona przez Qi na podstawie 16-tu stylów sztuk walki.

(5) Taizu - czyli Zhao Kuangyin (927 - 976), pierwszy cesarz Dynastii Song, tradycyjnie uważany za twórcę Stylu Długiej Pięści Taizu. Qi Jiguang w swojej "Nowej Książce na Temat Efektywnych Technik Walki" wspomina, że "Pierwszy Cesarz dynastii Song znał Styl Walki w 32 Postawach"; He Liangchen w "Zapiskach na Temat Taktyki" (Zhen Ji) zawarł podobną uwagę ale wspominał o trzydziestu sześciu postawach zamiast trzydziestu dwóch; Tang Shunzhi w swojej książce "Książka o Sztukach Walki" (Wu Pian) pisze: "Styl Długiej Pięści Zhao Taizu używa wielu kopnięć".

(6) Tang Shunzhi (1507 - 1560) znany także jako Yigde, Yinxiu czy też Jingchuan, słynny generał z czasów Dynastii Ming osławiony w walkach z japońskimi piratami; ekspert sztuk walki, posiadający umiejętności w zakresie strategii jak i literatury. W 1559 zdał centralne egzaminy z pierwszą lokatą i został przyjęty do Cesarskiej Akademii (Han Lin). Kiedy był cesarskim inspektorem (Xunfu), nauczył i objaśnił techniki włóczni Qi Jiguangowi. Tang Shunzhi napisał wiele książek wśród których najsłynniejszą jest "Zbiór Literatury Tang Jingchuan" (Tang Jingchuan Wenji) a także "Książkę o Sztukach Walki" (Wu Pian). Prace te zawierają obszerne informacje na temat sztuk walki w okresie Dynastii Ming (1368 - 1644) a także przed Dynastią Ming, zarówno dotyczące technik walki bez broni, jak i z bronią.

(7) Zhang Yide (? - 221), znany także jako Zhang Fei, postać historyczna z okresu Wschodniej Dynastii Han (25 - 220) i Okresu Trzech Królestw (220 - 265); Zhang był słynny ze swojej odwagi i umiejętności walki włócznią; był również zaprzysiężonym bratem Liu Bei i Guang Yu (słynnym ze swojej halabardy) (patrz: "Dzieje Trzech Królestw" Lo Kuan-czung, wyd. Czytelnik 1972 - przyp. tłum). Współcześnie wiele stylów (Xingyiquan, Styl Rodziny Chang) zawiera formy z włócznią nazywane po Zhangu "Włócznią Yide".

Powrót do spisu treści


Chen Taijiquan

BROŃ W TRENINGU CHEN TAIJIQUAN
CZĘŚĆ 3 - WŁÓCZNIA-KIJ (QIAN-GUN)
Jarosław Jodzis

jarek@chentaiji.pl
World Chen Taiji Asscociation - Poland

Forma z włócznią w stylu Chen Taijiquan nosi nazwę "Włócznia kwiatu gruszy i kij Białej Małpy", ponieważ jest to połączona w jedną całość forma włóczni i kija. Pierwotnie forma włóczni zawierała 24 techniki i była znana jako "24 formy włóczni Yang" lub " włócznia kwiatu gruszy". Nazwisko Yang pojawiające się w nazwie formy nie ma żadnego związku z rodziną twórców stylu Yang Taijiquan, lecz pochodzi od imienia słynnej mistrzyni włóczni z XII wieku.

Porównanie tej formy do kwiatu gruszy wzięło się z bogactwa kwiatostanu gruszy złożonego z wielu kwiatów. Bogactwo technik włóczni jaskrawa wstążka przyczepiana w pobliżu ostrza powoduje, że w rękach zaawansowanego adepta, włócznia kreśli w powietrzu mozaikę wzorów sprawiając wrażenie otaczania przeciwnika ze wszystkich stron, rozpraszając jego uwagę i utrudniając obronę.

z włócznią

W.M.Chen Xiaowang
w ćwiczeniu z włócznią.

W czasie panowania dynastii Ming generał Qi Jiguang, który opracował słynny wówczas program szkoleniowy znany jako "Kanon sztuk walki", doceniając wartość tej formy umieścił jej opis w swojej książce "Ji Xiao Xin Shu" - "Nowy spis efektywnych technik walki". Twórca Chen Taijiquan, żyjący u schyłku dynastii Ming, generał Chen Wangting zaadoptował tą formę z włócznią do swego systemu, łącząc ruchy formy z zasadami krążenia energii chansijing.

W późniejszych czasach do tych 24 form włóczni dodano formę z kijem, w starych opisach nazywana "forma powietrznego wiru", tworząc jednorodną, 72 ruchową, formę kija - włóczni zwaną " Włócznią kwiatu gruszy i kijem Białej Małpy". Nazwa "Biała Małpa" nawiązuje do legendarnego króla małp Sun Wu Tanga, którego ulubioną bronią był magiczny żelazny kij.

z włócznią

W.M.Chen Xiaowang
w ćwiczeniu z włócznią.

Techniki włóczni zawierają głównie pchnięcia z różnych kierunków, poprzedzane akcjami blokująco - neutralizującymi, a techniki kija w większości składają się z zamaszystych uderzeń bocznych i w płaszczyźnie góra - dół, oraz młynkach i wiatrakach neutralizujących ataki przeciwnika po których następuje niespodziewane pchnięcie w czułe punkty atakującego.

W systemie 13 technik stylu Chen Taijiquan w formie włóczni-kija to:

  1. pchnięcie w dół
  2. odbicie z lewej do prawej
  3. odbicie z prawej do lewej
  4. podbicie w górę
  5. uderzenie punktowe z góry na dół
  6. uderzenie punktowe z dołu do góry
  7. uderzenie z boku
  8. uderzenie z góry na dół
  9. odepchniecie
  10. blok do góry
  11. młynek z przyklejeniem w prawo
  12. młynek z przyklejeniem w lewo
  13. pchnięcie w przód i w górę

Włócznia i kij nie są łatwymi broniami, wymagają bowiem odpowiedniej koordynacji ruchu całego ciała. Ważna jest tu praca nóg, pozycje, tempo kroków, śledzenie kija i kierunku ataku. Mówi się, że wystarczy 100 dni do opanowania technik szabli, ale do opanowania kija - włóczni potrzeba 1000 dni. Ze względu na bogactwo form i zastosowań nazywana jest ona królową broni. Włócznia przeważnie trzymana jest oburącz, w różnych uchwytach, rzadko występują akcje gdy trzymamy ją jedną ręką, przeważnie przy dalekich pchnięciach i obszernych wiatrakach wokół ciała, gdy chcemy zwiększyć zasięg stosowanych technik.

Gdy puścimy włócznię - kij w ruch, ciało podąża za nią i poprzez odpowiednie kroki i kontrolę dantien zmieniamy kierunek i charakter ruchu. Każda następny ruch płynnie wynika z poprzedniego, techniki kija i włóczni przeplatają się nawzajem i są nierozerwalnie połączone. Jak we wszystkich formach Taijiquan siła i płynność ruchów wynika z zastosowania zasad chansijing i połączonej pracy całego ciała, które gdy porusza się swobodnie bez zablokowań i jest zawsze połączone z centrum, nazywane jest "ciałem taiji".

W stylu Chen praktykuje się również formę z kijem lub raczej drągiem. Jest to długi, drewniany, blisko 4 metrowy, sprężysty drąg. Jego grubość nie pozwala zamknąć dłoni w pojedynczym uchwycie. Przyrząd ten nazywany jest "dagan" i służy raczej do budowania siły talii i nadgarstków, oraz do rozwinięcia tzw. siły potrząsania - fajiing. W Chen Taijiquan ćwiczona jest 16 ruchowa forma potrząsania takim długim drągiem. Różne ustawienia i kierunki potrząsania , rozwijają siłę talii i umożliwia wybuchowe wyładowanie siły i kierowanie jej w dowolną stronę poprzez odpowiedni ruch dantien.

z włócznią

W.M.Chen Xiaowang
w ćwiczeniu z włócznią.

Słynny mistrz Chen Fake swoje niezwykłe wyczyny zawdzięczał głównie tej formie. Wykonywał on przeciętnie 300 potrząsań daganem każdego dnia przez wiele lat. Nic dziwnego że gdy stosował tę technikę wobec swoich przeciwników, ci wylatywali jak z katapulty. Umiejętności rozwinięte dzięki formie "dagan" można porównać do uzbrojenia w ciężką artylerię, bez nich nasze techniki to lekka broń, która może nie wystarczyć w starciu z dobrze uzbrojonym przeciwnikiem.

W Polsce forma z włócznią i kijem stylu Chen Taijiquan nie jest jeszcze znana, planujemy już wkrótce seminarium poświęcone nauce ww. formy. Szczegóły można znaleźć w serwisie "World Chen Taiji Asscociation - Poland".


Zdjęcia dzięki uprzejmości Angeli i Jima Criscimagna z "Rockford Tai Chi", Rockford, IL. (www.rockfordtaichi.com)

Powrót do spisu treści


Chen Taijiquan

"TAIJIQUAN JEST SKARBEM..."
Konrad Dynarowicz

kdynarowicz@linart.pl
Kinga Wąchal

III WIZYTA MISTRZA CHEN YINGJUNA W POLSCE.
WARSZAWA, KRAKÓW, ŁÓDŹ, POZNAŃ (19.09-5.10.2002 r.)

Mistrz Chen Yingjun jest synem Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga. Trening z nim to możliwość "zaczerpnięcia wody z czystego źródła". Jest to bowiem bezpośredni przekaz od mistrza należącego do rodziny, która stworzyła Taijiquan. Blisko trzy tygodnie pobytu w Polsce Chen Yingjuna wypełnione były wytężoną pracą zarówno Nauczyciela jak i uczniów. "Ćwiczycie dobrze, ale... musicie ćwiczyć jeszcze więcej. Aby osiągnąć wysokie umiejętności konieczna jest duża ilość treningu". Te słowa można było usłyszeć jako pochwałę i jednocześnie zachętę do wytrwałego treningu. Sam Chen Yingjun jest nauczycielem, który swoją energią a także bezpośredniością niebywale inspiruje do dobrego ćwiczenia.

Chen Ying Jun

Nauka ruchów form i korygowanie postaw jest jednym z elementów sposobu prowadzenia przez niego treningów. Chen Yingjun stara się nie tylko nauczyć właściwego sposobu wykonywania ruchu, zachęca również do samodzielnego odkrywania zasad Taijiquan w ruchach. Zarówno początkujący jak i zaawansowani uczniowie mogli w trakcie zajęć znaleźć odpowiedzi na interesujące ich pytania. Od Mistrza Chen Yingjuna można było się więc uczyć zarówno podstawowych ćwiczeń chansigong (rozwijania jedwabnego kokonu), form ręcznych: 19-to ruchowej, laojia yilu, laojia erlu, jak i form z szablą czy też mieczem oraz ćwiczeń tui shou (pchających dłoni). Można też było skorygować swoje umiejętności wykonywania poszczególnych ruchów, form a także używania siły (szczególnie w erlu - formie "wybuchowych pięści"). Ważne były też słowa, które w trakcie zajęć kierował do uczniów Chen Yingjun. "Pamiętajcie aby w trakcie wykonywania Yu Bei Shi (tzn. Postawy Przygotowawczej, która jest pierwszym ruchem formy - przyp.aut.) zwrócić uwagę na rozluźnienie całego ciała, jak i uspokojenie umysłu". W ten sposób młody mistrz zwracał uwagę na ważność tej postawy. W rozmowach między uczniami po treningach słyszeliśmy, że w ruchach Chen Yingjuna można dostrzec harmonię, równowagę pomiędzy napięciem a rozluźnieniem, twardością a miękkością, szybkością a powolnością. Jakby na potwierdzenie tych spostrzerzeń można było od niego usłyszeć, że "ruchy powinny mieć swój kształt, ale jednocześnie być wykonywane w naturalny i swobodny sposób".

Pytany o zastosowanie ruchu znanego pod nazwą "Pojedyńczy Bicz" (Dan Bien) powiedział, że "jest to ruch w którym szczególnie ujawnia się konieczność użycia chansijing (energii rozwijania jedwabnego kokonu - przyp.aut.), ale na Zachodzie nie przykłada się dostatecznej uwagi do treningu tej umiejętności". Później dodał, iż "ruchy formy Taiji są wyrazem wewnętrznej energii rozwijanej poprzez ćwiczenie chansigong". Na koniec jednego z treningów usłyszeliśmy, że "Taijiquan jest skarbem... ale tylko wtedy, gdy regularnie ćwiczymy, ćwiczymy, ćwiczymy, ćwiczymy...". Sądzimy, że jest to cenne podsumowanie wizyty Mistrza Chen Yingjuna w Polsce a także ważna wskazówka dla ćwiczących Taijiquan.

(Wszystkie wypowiedzi Mistrza Chen Yingjuna pochodzą z osobistych natatek autorów poczynionych w trakcie treningów).

Powrót do spisu treści


Chen Taijiquan

SEMINARIA W USA
Katarzyna Miernicka

uraniakatarzyna@post.pl

Kochany praktykujący i ćwiczący, stary i młody uczniu!
A więc udało się podejrzeć naszego wspaniałego Mastera za Oceanem i nad Oceanem, (szczegóły poniżej).

W Ameryce byłam kilkakrotnie z teatrem na występach, ale najsilniej pamiętam pierwszy dłuższy pobyt 12 lat temu. Byłam wówczas Stanami rozczarowana, nie tyle krajem, co zjawiskiem zwanym wielością kultur, które tak naprawdę daje efekt braku kultury i mocnej powierzchowności: czyli każdy robi to co chce, buduje się jak chce i wygląda jak chce. A tylko spróbuj się dłużej takiemu komuś bliżej przyjrzeć, już policja z tyłu cię za ręce i wlecze do sądu.

Tym razem, może dzięki zupełnie innemu charakterowi mojej wyprawy, no i dzięki charyzmie MXCW , o wiele głębiej zrozumiałam USA.

Jeśli Amerykanie zginą, to tylko z własnej ręki - z powodu fatalnego odżywiania się!!!!

Przypomina mi to zachowanie się nowocześnie wyposażonego sapera na polu minowym, który potyka się o porzuconą przez siebie przed chwilą puszkę Coca-coli i pada twarzą na minę, którą zamierzał rozbroić, bo wcześniej musiał zaspokoić swe pragnienie ulubionym, narodowym napojem.

To właśnie - nic innego, ten naród załatwi! Oni nie są w diecie ani odrobinę mądrzejsi od innych krajów. Oni są totalnie uzależnieni od papu, od tego co wymyśli narodowe lobby dietetyków, od tego, co im się wmówi.

W rozmowie na jednym z seminariów, z jednym z trzeźwiejszych Amerykanów, (akurat tak się składa, że chorwackiego pochodzenia), doszliśmy do wniosku, że Ameryka, czyli Stany Zjednoczone, to takie duże dziecko, które dostało kawał pięknej ziemi na tej Ziemi, i które ze względu na raj na tej swojej ziemi zostało pępkiem świata, nie zawsze wiedząc do czego jeszcze pępek może służyć, a już na pewno nie radzi sobie z rolą "Wielkiego, demokratycznego Brata"! Szkoda, że nie zapytał swoich rdzennych amerykańskich przodków.

Ale powiesz młody, stary uczniu: "Co ona tak ściemnia? Jak się do tego mają seminaria z Mistrzem CXW".

Ano bardzo się mają. Chciałam pokazać przez to, co znaczy tam w Ameryce prawdziwy Mistrz, dla ludzi, którzy poprzez pracę z samym sobą chcą zrobić coś sensownego w swoim życiu.

Oni są spragnieni takich ćwiczeń. Wszędzie dziękowali bardzo Masterowi za to, że przyjechał. Wszędzie prosili go, by został na stałe.

Dołączyłam do Mistrza w Detroit, (Stan Illinois), dokąd przyjechał z Phoenix z poprzedniego seminarium. Ćwiczących było ponad 60 osób! Pierwszego dnia była forma z włócznią. (Podobno im kij dłuższy tym lepszy). MCXW bardzo dokładnie i cierpliwie pokazywał i dotąd ćwiczyliśmy dopóki dosłownie cała sala nie nauczyła się na pamięć.

Detroit - włócznia

Drugiego i trzeciego dnia był Chan Si Kung. W ogóle cała nasza trasa była przygotowana dla początkujących, tzn. wszędzie w programie był Reeling Silk, czyli Jedwabny Kokon. Ćwicząc to przez miesiąc pod kierunkiem Mastera, dobrze zapamiętałam jego słowa jak powtarzał: "za każdym razem, kiedy ćwiczysz Jedwabny Kokon, wchodzisz coraz głębiej i rozumiesz swoje ciało coraz lepiej".

Tak się również złożyło, no i nic w tym również dziwnego, że organizatorami w poszczególnych miejscach byli amerykańscy Chińczycy, (wszyscy emigranci, urodzeni w Chinach), którzy ćwiczyli wcześniej inne style Kung Fu, ale ostatecznie wybrali Taiji Chen. Goszczeni byliśmy przez nich w ich tradycyjnych rodzinach. Dzięki temu, zamiast poprawiać swój angielski, nieustannie przysłuchiwałam się jak nasz Master rozmawia po Chińsku i przypatrywałam się jak zajada się najprawdziwszymi chińskimi bułkami, kluskami i pierogami, (unikając w ten sposób niestrawności związanych z amerykańskim hamburgerem ;-)).

Z Detroit polecieliśmy na sam południowy wschód Stanów, czyli na Florydę, do Jacksonville.

Jeśli wiesz młoda, stara uczeń, jaka temperatura być na Floryda, to rozumieć dlaczego na drugi dzień po przylocie, my: znaczy nasza Mistrz, ja i inna chiński profesor pojechać nad Ocean Atlantycki na plaża i tam wejść do bardzo słona woda.

Tak, tak, temperatura na Florydzie nie chciała spaść poniżej 80 stopni Faranheita, co się u nas w Europie przekłada na trzydzieści kilka stopni Celsjusza. No i co z tego, że pojechaliśmy nad ocean się schłodzić, jak woda w oceanie też gorąca. A czy wie młoda, stara uczeń, do czego jest zdolny Polak ćwiczący taiji, na ten przykład ja? Otóż zdolny do tego stopnia, żeby zachęcić Chińskiego Mistrza do rozebrania się aż do krótkich spodenek i do wzięcia udziału w morskiej kąpieli, po której to Mistrz tak się rozochocił, że bez większych próśb zrobił z nami w tle dwukrotnie Lao-yilu.

Niech stara uczeń powie młoda uczeń co to jest.

Powiem tylko jeszcze do czego nie zdolny jest Polak, ćwiczący z Mistrzem taiji nad brzegiem Atlantyku: do całkowitego zaćmienia umysłu, czyli do nieuwidocznienia tego niezwykłego zjawiska na zdjęciu.

Na Florydzie mieszkaliśmy w Centrum Kung Fu prowadzonego przez ucznia CXW, Kam Li, który prowadzi tam zarówno swoją szkołę Kung Fu, jak i gabinet akupunktury i chińskiego masażu. Na seminarium było około 30 osób, zresztą sala w Centrum nie pomieściłaby więcej. Tam oprócz Chan Si Kungu, który był w programie, pierwszego dnia Master dał się namówić na pokaz i naukę kilku chwytów z chińskiej samoobrony zwanej Chin Na. Robił to iście po mistrzowsku i ze swoim wrodzonym wdziękiem. Nikt nie miał szansy nawet przez ułamek sekundy go pokonać. Jego wyczucie i siła są zaiste niewiarygodne! Potem były jeszcze Pushing Hands, czyli pchające dłonie.

Floryda - "pchające dłonie"

Floryda w stosunku do takich Stanów jak Nowy Jork czy Kalifornia jest nieco prowincjonalna, ale ludzie są bardzo otwarci. Na każdej przerwie ktoś podchodził do CXW i bardzo mu dziękował lub wyrażał swoją wdzięczność za to, że przyjechał.

Było to niezwykle spontaniczne i szczere.

Z Jaksonville polecieliśmy znowu na północny wschód do Nowego Yorku. Tam ponownie w hotelu Sheraton, specjalnie wynajmowanym na seminaria z MCXW, sala nieduża, ale wypełniona po brzegi ćwiczącymi, którzy przyjechali również spoza Nowego Jorku. Wśród ćwiczących przeważali Chińczycy, ale byli i czarnoskórzy uczniowie i biali najrozmaitszego pochodzenia.

Detroit - "chan si gong"

Jeśli chodzi o ilość kobiet w stosunku do mężczyzn, to przewaga jest tych drugich, ale nie w jakiejś rażącej dysproporcji.

Atmosfera na seminariach za oceanem panuje podobna do europejskiej. Tworzy ją wyciszona i skromna indywidualność MCXW.

Co do poziomu ćwiczących, to nie możemy mieć żadnych kompleksów. Akurat na tych warsztatach ćwiczył głównie młody uczeń, więc nie mogłam ocenić umiejętności ćwiczących. Ale my tu w Polsce nie tylko nie musimy się niczego wstydzić, ale możemy być nawet dumni, ponieważ zebraliśmy fajną grupę praktykujących taiji, która przecież regularnie zjeżdża się na zaawansowane warsztaty Chen.

Robimy chyba dobrą robotę. A Mistrza trzeba nosić na rękach. Tylko kto go uniesie, jak nie będzie chciał?

Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami
Katarzyna

Powrót do spisu treści


Yiquan

YIQUAN F.A.Q. - ODPOWIEDZI NA CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA
Andrzej Kalisz

yiquan@yiquan.com.pl
www.yiquan.com.pl

1. Poważnie myślę o rozpoczęciu ćwiczeń właśnie yiquan, ale... Otóż pewien czas temu kupiłem sobie książkę pt. "Tai chi". Książka ciekawie opisuje filozofię tai-chi, opisuje ćwiczenia itd. (książka mówi o trzech stylach). Sęk w tym, że nie ma tam ani słowa o yiquan.

Oczywiście, ponieważ yiquan nie jest odmianą taijiquan. Yiquan wywodzi się z xingyiquan (nazywany był niegdyś "szkołą naturalną" xingyiquan). Związek jest taki, że taijiquan (tai chi chuan), xingyiquan (hsing-i chuan) i baguazhang (pakua chang)  zaliczane są do tej samej rodziny tzw. "systemów wewnętrznych". Chociaż raczej należałoby mówić o lidze, a nie rodzinie, ponieważ nie mają one wspólnych korzeni, ale są do siebie w pewnym stopniu podobne i wzajemnie na siebie w mniejszym lub większym stopniu oddziaływały.

2. Jak wolny powinien być ruch w ćwiczeniach shi li?  Jak długo powinno trwać wykonanie jednego cyklu ruchu?

Na początku nauki, im wolniejszy ruch, tym lepiej. Później, gdy ćwiczący ma silne i wyraźne odczucia, ruchy mogą być szybsze. Na początku "szukamy bezruchu w ruchu". Ruch shi li jest zatem w gruncie rzeczy jak długi ciąg pozycji zhan zhuang, jedna po drugiej, punkt po punkcie. Należy być świadomym przemieszczania się przez te wszystkie punkty. Nie należy jednak zatrzymywać się. W każdym punkcie ruchu powinno się mieć odczucie pokonywania pewnego oporu. Jednocześnie jednak nie wolno się usztywniać, nadmiernie napinać. Należy poruszać się tak jakbyśmy w tym samym czasie chcieli kontynuować ruch i zatrzymać go. Nie należy myśleć o tym ile sekund ma trwać ruch i wykonywać go w ściśle określonym tempie. Czasem jeden prosty ruch w jednym kierunku może trwać 5, a czasem 30 sekund. Często mówi się, że "ruch wolny jest lepszy niż szybki". W takim ruchu łatwiej jest sprawdzić, czy ciało pracuje jako całość, czy wszystkie stawy w nim uczestniczą, czy któraś część ciała nie jest nadmiernie napięta, lub zbyt rozluźniona. Jeśli "prześlizgujesz się" nad jakimiś punktami ruchu, nie zauważając czy wszystko jest tak jak trzeba, powinieneś zwolnić. Wtedy możesz zauważyć słabe punkty i dokonać korekty. Jeśli poruszasz się zbyt szybko, nie zauważasz wielu istotnych szczegółów.

3. Jak oddech powinien być skoordynowany z ruchami shi li?

Wielu początkujących, zwłaszcza tych, którzy zetknęli się z jakąś odmianą qigong, próbuje skoordynować oddech z ruchem. Jest to duży błąd. Ruch w shi li jest z reguły tak wolny, że spowodowałoby to nadmierne spowolnienie oddechu. Dlatego w początkowym okresie nauki nie należy koncentrować się na oddechu, pozwalając mu, by swobodnie płynął. Na pracę z oddechem przyjdzie pora później (trening shi sheng).

4. Czy jest możliwe nauczenie się yiquan z materiałów drukowanych i kaset video?

Nauka tylko i wyłącznie z video i książek nie daje szansy na nauczenie się żadnej sztuki walki. Natomiast  książki i video stanowią ogromną pomoc, szczególnie w przypadku osób, które nie mają możliwości regularnego kontaktu z instruktorem.

5. Jaka jest istota ćwiczenia chengbao zhuang? Czemu ono służy?

Korzystając z okazji wywołanej tym pytaniem, odpowiem nieco szerzej, by przy okazji odnieść się do pytań i wątpliwości wielu początkujących adeptów yiquan i osób, które rozważają rozpoczęcie nauki. Przede wszystkim określmy przynajmniej z  grubsza perspektywę, z jakiej należy patrzeć na yiquan, zdając sobie sprawę, że pojedyncze ćwiczenie stanowi tylko element systemu, a więc, by w pełni zrozumieć znaczenie określonego elementu, niezbędna jest względna znajomość całości.
Początkującemu trudno to wyjaśnić. Jak wiadomo, nauka czegokolwiek stanowi proces. Często spotykam się z ludźmi, którzy zastanawiają się nad rozpoczęciem nauki yiquan, ale zanim się zdecydują, chcieliby wpierw zrozumieć w pełni na czym yiquan polega. Każdy rozsądny człowiek zda sobie w tym momencie sprawę z faktu, iż podejście takie jest mało sensowne. To tak, jakby ktoś nie znający podstaw matematyki, chciał żeby wyjaśnić mu matematykę wyższą, to może wtedy zacznie ją studiować. Gdyby takie wyjaśnienie było możliwe, to studiowanie matematyki wyższej byłoby pozbawione sensu. Niestety wielu potencjalnych kandydatów na uczniów yiquan prezentuje takie właśnie podejście. Mimo wszystko mam nadzieję, że mój dalszy wywód pozwoli Czytelnikom tego tekstu na wyrobienie sobie pewnego generalnego, przybliżonego obrazu yiquan. Kandydatom i początkującym ćwiczącym proponuję zwrócić uwagę na podstawowe walory tego systemu:

A. Trening yiquan jest korzystny dla zdrowia, co wykazano w trakcie badań prowadzonych w szpitalach i sanatoriach w Chinach,

B. Trening yiquan pozwala w stosunkowo krótkim czasie rozwinąć względnie wysoki poziom umiejętności w walce wręcz, a następnie doskonalić je głównie poprzez rozwój umiejętności specyficznego użycia siły, rzadko spotykanego w innych sztukach walki, a umożliwiającego zachowanie praktycznych umiejętności do późnego wieku,

C. Nauka yiquan jest bardzo ciekawa, stanowiąc niezwykłe wyzwanie intelektualne. Proces nauki jest tu niesamowitą przygodą, gdzie wciąż odkrywa się coś wspaniałego. Im dłużej trwa nauka, tym robi się ciekawiej.

Ad A. Ze zdrowotnego punktu widzenia, ćwiczenia jianshen zhuang (wśród których podstawowym jest chengbao zhuang)  wpływają korzystnie na stan zdrowia adepta, poziom odporności organizmu, poprzez wykorzystanie specyficznego, niespotykanego gdzie indziej rodzaju umiarkowanej stymulacji, gdzie względny relaks łączy się ze względnym wysiłkiem. Cały organizm jest pobudzony do dość intensywnego funkcjonowania, a jednocześnie dzięki relaksowi umożliwiony jest swobodny przepływ krwi, oddech jest naturalny, niewymuszony. Jest to ćwiczenie "całościowe", a nie "fragmentaryczne". Mówi się, że jest to: "trening podczas odpoczynku, odpoczynek podczas treningu". Badania i praktyka kliniczna w szpitalach i sanatoriach w Chinach dowiodły dużej skuteczności zhan zhuang jako metody profilaktyki i terapii.
W porównaniu z wieloma innymi odmianami qigong (chi kung) zaletą zhan zhuang jest brak efektów ubocznych. Zdrowie jest bardzo ważnym elementem i jednym z podstawowych celów w treningu chińskich sztuk walki. Twórca yiquan - Wang Xiangzhai tak określił trzy podstawowe cele nauki tego systemu: 
- zdrowie,
- przyjemność nauki,
- samoobrona.

Ad B. Yiquan pozwala osiągnąć dość wysoki poziom praktycznych  umiejętności w walce wręcz w stosunkowo krótkim czasie. Dalsza, po względnym poznaniu całego systemu, nauka polega przede wszystkim na doskonaleniu umiejętności specyficznego użycia siły. Chodzi tu o to co nazywamy zhengti li - siłą całościową, której cechą charakterystyczną jest możliwość użycia duan jin - krótkiej siły. Użycie "krótkiej siły" występuje w wielu chińskich sztukach walki, z tym, że w dużej ich części jej sposób użycia jest dość ograniczony. Najpełniej z "krótkiej siły" korzystają tzw. style wewnętrzne: taijiquan (tai chi), baguazhang (pakua) i xingyiquan (hsing-i) i oczywiście wywodzący się z xingyiquan yiquan. Problemem jest zwykle jednak zrozumienie istoty systemów wewnętrznych, ponieważ powstały one dawno temu w innym kręgu kulturowym i ich teorie posługują się systemem pojęciowym zupełnie  nieprzystającym do stanu wiedzy współczesnego człowieka. W związku z tym zwykle spotyka się dwa typowe podejścia: odrzucenie (z komentarzem typu: "Eee, to jakieś kompletne bzdury") lub całkowita akceptacja. Moim zdaniem, obydwa są niezbyt właściwe. Style wewnętrzne posiadają ogromne walory, niespotykane gdzie indziej. Tyle tylko, że ponieważ tradycyjnie posługują się koncepcjami należącymi do obcego nam (i w gruncie rzeczy całkowicie już przebrzmiałego) systemu pojęć, niezbędny jest ogromny wysiłek, by dotrzeć do ich racjonalnego jądra. Niestety z mojego doświadczenia i wieloletnich kontaktów z największymi chińskimi mistrzami wynika, że trudno im z reguły wykroczyć poza ograniczenia tradycyjnych koncepcji. Z drugiej strony istnieją chińscy instruktorzy,  wykształceni w zakresie współczesnych nauk, którzy próbują unowocześnić interpretację systemów wewnętrznych. Tak się jednak składa, że oni z kolei nie należą do  grona największych mistrzów, nie są więc w stanie w swojej interpretacji i w  trakcie nauczania w pełni oddać walorów systemów wewnętrznych. Na szczęście słynny mistrz tradycyjnego systemu xingyiquan (hsing-i) - Wang Xiangzhai, poza tym, że osiągnął  szczyty umiejętności, wiedzy i zrozumienia w klasycznym xingyiquan, potrafił dostrzec ograniczenia tradycyjnych koncepcji i metod i rozpocząć nowe poszukiwania. Jego dzieło kontynuował Yao Zongxun, który sprawił, że yiquan stał się systemem dającym się łatwo interpretować z pozycji współczesnej nauki i zdrowego rozsądku, zachowując jednocześnie wszystko co wartościowe w tradycyjnych systemach wewnętrznych.
Wracając do zagadnienia "krótkiej siły". Jak wygląda jej praktyczne zastosowanie, przeczytać można m.in. w relacjach o pojedynkach Wang Xiangzhai'a. Jest to sposób użycia siły, przy którym  umiejętności techniczne i "zwykła siła" przeciwnika w wielu przypadkach przestają mieć znaczenie. Z Wang Xiangzhai'em próbowało zmierzyć się wielu chińskich ekspertów sztuk walki, zachodni bokserzy i zapaśnicy, japońscy przedstawiciele judo, ju-jitsu i karate. Jednak większość pojedynków było rozstrzygniętych już w momencie gdy następował pierwszy kontakt jakichkolwiek części ciała obydwu przeciwników ("yi chu ji fa" - "w momencie kontaktu następuje wyzwolenie siły"). Cóż z tego, że ci Japończycy, którzy chcieli pokonać Wang Xiangzhai'a znali dziesiątki, setki, czy może tysiące "technik" i "chwytów" na każdą okazję, skoro w konfrontacji z "zhengti li", czy "duan jin" yiquanu wszystko to przestawało mieć większe znaczenie, a oni lądowali  osłupiali na ziemi, ścianie lub drzewie, nie mając najmniejszego pojęcia jak to się stało. Oczywiście rozwinąć ten rodzaj umiejętności użycia siły nie jest łatwo (chociaż w yiquan jest to łatwiejsze niż w klasycznych stylach wewnętrznych). Yiquan można z grubsza poznać w stosunkowo krótkim czasie. Jednak rozwój i doskonalenie użycia duan jin trwa lata i w zasadzie nigdy się nie kończy. Coraz wyższy poziom  zaawansowania osiąga się stopniowo, coraz lepiej rozumiejąc i "czując".  Konieczny jest kontakt z nauczycielem i innymi ćwiczącymi, by móc się  rozwijać. Zaletą jest to, że poziom umiejętności w walce wręcz nie zmniejsza się z wiekiem, ponieważ ten rodzaj umiejętności nie jest ściśle powiązany ze zwykłą sprawnością fizyczną.
Wracając do kwestii chengbao zhuang. Nie można traktować tego ćwiczenia w oderwaniu od całego systemu. Stanowi ono po prostu niezbędną podstawę dla dalszego, bardziej zaawansowanego treningu, szczególnie dla ćwiczenia hunyuan zhuang (głównej spośród "pozycji bojowych" - jiji zhuang). Przygotowuje fizycznie i mentalnie do bardziej zaawansowanych ćwiczeń. By w pełni zrozumieć znaczenie chengbao zhuang trzeba poćwiczyć dłużej, i nie mam tu na myśli, że trzeba poćwiczyć dłużej tylko chengbao zhuang - trzeba lepiej poznać cały system, bardziej zaawansowane ćwiczenia pozycyjne (jak hunyuan zhuang) i inne metody treningowe. Dopiero mając względne rozeznanie w całym systemie można w pełni docenić jego metody podstawowe. Każda nauka stanowi proces. Wiedza i zrozumienie pogłębiają się stopniowo. Spróbuję jednak wyjaśnić rzecz w sposób możliwie przystępny. Niektóre, istotne korzyści płynące z ćwiczenia chengbao zhuang:

- prawidłowa pozycja - ćwiczenie wymaga przyjęcia prawidłowej pozycji, niezbędnej dla efektywnego użycia siły w charakterystyczny dla yiquan sposób.
- jest to pierwsza faza przygotowania do nauki posługiwania się specyficznym dla yiquan rodzajem siły, o którym była mowa wyżej.
- pierwszy krok na drodze do odpowiedniego odczucia ciała, niezbędnego dla rozwoju umiejętności posługiwania się charakterystycznym dla yiquan rodzajem siły. Odczucie ciała jako jedności, gdy "wszystkie mięśnie są jak jeden mięsień".
- rozwój cierpliwości i wytrwałości, niezbędnych jeśli chcemy osiągnąć sukces.
- umiejętność "relaksu", czyli w gruncie rzeczy znalezienia prawidłowej równowagi pomiędzy rozluźnieniem i napięciem, co jest podstawą dla rozwoju zaawansowanych umiejętności.
- umiejętność "wyciszenia", pozwalająca w przyszłości skupić się na istotnych elementach ćwiczenia i w pełni wykorzystać możliwości tkwiące w technikach wizualizacyjnych, w wybitny sposób wzmagających efektywność treningu.
- chengbao zhuang przygotowuje do prawidłowego odczucia siły w bardziej zaawansowanym ćwiczeniu hunyuan zhuang, gdzie pozycja rąk zbliżona jest do tzw. "gardy" w walce wręcz. Należy jednak zwrócić uwagę, że owa "garda" nie stanowi sztywnej pozycji, lecz pewne "uśrednienie" typowych pozycji rąk w walce.

Ad C. Nauka yiquan to w głównej mierze poznawania zasad i praw dotyczących funkcjonowania ciała i umysłu, szczególnie w odniesieniu do zdrowia i umiejętności samoobrony. Yiquan osiągnął w zakresie owych praw niezwykły poziom. Dla mnie osobiście stanowi to o olbrzymim uroku tego systemu - im dłużej się go uczę, tym staje się ciekawszy. I tym pełniej rozumiem istotę jego podstawowych metod. Czego wszystkim życzę.

6.Jakie są wymagania wobec rozpoczynającego naukę yiquan? Czy musi robić szpagat? Czy istnieje jakaś granica wieku powyżej której nie można rozpoczynać nauki yiquan? Czy 19 lat to nie jest zbyt późno?

Niemal każdy, niezależnie od wieku, płci i sprawności fizycznej może zajmować się yiquan. Nie ma żadnych szczególnych wymogów. Yiquan to nie dyscyplina wyczynowego sportu, w której wybiera się najsprawniejszych młodych ludzi, poddaje taśmowej obróbce, odrzucając po drodze "niedoróbki", każe bić rekordy i medale, a po paru latach stwierdza, że czas zakończyć karierę. Yiquan to zjawisko znacznie bardziej obszerne i wielowymiarowe. Jest to nauka, sztuka, dziedzina kultury, i to nie tylko kultury fizycznej (aspekt rekreacyjno-ruchowy to tylko część większej całości). Niektórzy mogą skoncentrować się na treningu metod podstawowych dla zdrowia. Ci których interesuje rozwijanie umiejętności przydatnych w samoobronie, mogą w zależności od swojego wieku, stanu zdrowia, poziomu sprawności wykorzystywać ćwiczenia z różnych grup metod treningowych yiquan. Niektórzy mogą wykonywać np. ćwiczenia tui shou ale zrezygnować z treningu san shou. Inni mogą zajmować się san shou, ale w ograniczonym zakresie, biorąc pod uwagę swoje możliwości, a jeszcze inni mogą w pełni stosować wszelkie formy treningu. Dla zainteresowanych możliwe jest także współzawodnictwo (obecnie dopracowywane są w Chinach zasady rozgrywania zawodów yiquan w tui shou, a niektórzy przedstawiciele yiquan startują także w zawodach sanda). A wszyscy mogą po prostu poznawać, studiować yiquan. 50 lat to nie jest zbyt późno. W Chinach są osoby, które zaczynają ćwiczyć dopiero po przejściu na emeryturę. Cała kwestia sprowadza się do dostosowania ćwiczeń do możliwości danej osoby. 19 lat to z pewnością nie jest wiek zbyt "podeszły". Wątpliwości mogą dotyczyć jedynie tego, czy jest to wiek dostatecznie dojrzały. Nauka yiquan to bowiem w gruncie rzeczy zaawansowane studia wymagające sporej dojrzałości intelektualnej i emocjonalnej. Nawet jeśli komuś zależy na rozwinięciu tzw. praktycznych umiejętności, przydatnych w samoobronie, może odnieść korzyści z treningu nawet jeśli zacznie go trochę później niż w dzieciństwie. Istnieje ogromne bogactwo sztuk walki. Chińskie sztuki walki, znane jako kung-fu lub wushu, dzieli się na tzw. "zewnętrzne" (zdecydowana większość) i "wewnętrzne" (niewielka grupa, m.in. taijiquan, baguazhang, xingyiquan, liuhebafaquan). Style "wewnętrzne" opierają się na zasadach i metodach mniej "typowych", lecz jednak również skutecznych. Są to systemy, które w wielu wypadkach nie wymagają wysokiego poziomu sprawności w potocznym rozumieniu (czyli np. robienia salt, szpagatów itp.). W tych stylach możliwe jest zachowanie wysokiego poziomu umiejętności do późnego wieku, a także co ciekawe, osiągnięcie wysokiego poziomu umiejętności nawet jeśli naukę zaczyna się stosunkowo późno. W taijiquan znany jest przykład Wang Maozhai'a, który rozpoczął naukę mając 35 lat (nie uprawiał wcześniej żadnej sztuki walki) i został później uznanym mistrzem stylu Wu (był uczniem Quan You. Z kolei od niego uczył się Yang Yuting, którego uczniem jest cieszący się dziś wielkim uznaniem Wang Peisheng). W xingyiquan Li Luoneng rozpoczął naukę mając 37 lat, wcześniej nie tylko nie uprawiając sztuki walki, ale i będąc słabego zdrowia i mizernej postury. Kilkanaście lat później zasłynął jako jeden z największych mistrzów swoich czasów. Właśnie uczniem Li Luonenga był Guo Yunshen, znany z przekazu o trwającym trzy dni, nierozstrzygniętym pojedynku z mistrzem baguazhang Dong Haichuanem. Z kolei uczniem Guo Yunshena był twórca yiquan Wang Xiangzhai.

7. Jak bardzo brak nauczania technik walki w yiquan ma wpływ na skuteczność tego  systemu kung-fu?

Podejście yiquan opiera się w gruncie rzeczy na zdrowym rozsądku. Jednak gdy mówimy, że yiquan odrzuca rozumienie sztuki walki jako systemu technik, wiele osób nie jest tego w stanie zrozumieć. Według nich, jeśli nie opanuje się ściśle określonego zestawu technik, pozostaje tylko chaotyczne machanie kończynami. Tymczasem pogląd taki jest zupełnie nieuzasadniony. Chociaż yiquan nie jest systemem technik, nauka obejmuje poznanie i praktyczne opanowanie pewnych zasad i pewnych stosunkowo prostych ale jednocześnie możliwych do elastycznego dostosowania do sytuacji metod. W yiquan w ogromnej mierze wykorzystuje się możliwości tkwiące w kontakcie dowolnej części ciała z dowolną częścią ciała przeciwnika (istotne jest tu zastosowanie tzw. "krótkiej siły"). Szczególny nacisk kładzie się na ćwiczenia tui shou, w których kontakt ten następuje pomiędzy ramionami obydwu partnerów. Otwiera to możliwości takie jak: zmiana kierunku działania siły przeciwnika, otwieranie przestrzeni do ataku, niszczenie gardy, pozbawianie przeciwnika równowagi,  co z kolei otwiera możliwość rzutów (lub tak zwanych odrzuceń) lub łatwiejszego ataku przy pomocy uderzeń. Kto ćwiczył tui shou,  temu stosunkowo łatwo powinno być zrozumieć charakterystyczne dla yiquan pojęcie "bezforemności". Nie trzeba długiej praktyki, by zauważyć, jak łatwo wykracza się tu poza ściśle określoną formę. Możliwe są niezliczone warianty ruchów. Jest to coś płynnego, ciągłego, elastycznego, nie zaś zestaw technik.  To przede wszystkim tutaj ma zastosowanie tzw. siła hunyuan li, czyli gotowość do użycia w dowolnym momencie siły w dowolnym kierunku. By to osiągnąć, wykorzystuje się swoisty, charakterystyczny dla yiquan proces nauki przy wykorzystaniu metod takich, jak zhan zhuang, shi li i fa li.

8. Jak wygląda trening walki w yiquan? Jeżeli w yiquan nie ma form to czy można mówić o ćwiczeniu zastosowań technik do realnej walki?

Yiquan prezentuje inne podejście do nauki walki niż większość sztuk walki. Podejście to zapewne jest dla większości ludzi zaskakujące, jest jednak w gruncie rzeczy łatwe do zrozumienia i staje się stopniowo oczywiste dla każdego, kto zdecyduje się poświęcić choćby kilka miesięcy na naukę. Wszystkie metody treningowe yiquan służą rozwojowi umiejętności walki wręcz (co z drugiej strony nie oznacza, że nauka yiquan służy tylko temu). 

Jeśli miałbym w dużym skrócie napisać jak wygląda trening walki w yiquan to powiem tak:
1. Metody podstawowe - zhan zhuang, shi li, moca bu, shi sheng, fa li, które dają podstawy dla treningu walki.
2. Ćwiczenia z partnerem - tui shou i san shou.
Trening "żywej siły", zwanej też "całościową siłą" jest tu motywem przewodnim. Oczywiście jest jeszcze kwestia tzw. podstawowych zdolności (ben neng), której poświęcę więcej uwagi w przyszłości. W ćwiczeniach z partnerem wprowadza się pewne podstawowe, proste metody (można powiedzieć "techniki"), ale są to po prostu najprostsze, najbardziej naturalne i oczywiste ruchy, sposoby wykorzystania ciała. Niewłaściwe jest upatrywanie rozwoju umiejętności walki w nauce coraz bardziej skomplikowanych technik. Twórca yiquan, Wang Xiangzhai podejście takie uznał za błędne. Myślę, że można to wyjaśnić przy pomocy porównania do nauki prowadzenia samochodu. Powiedzmy, że istniałyby tu dwa podejścia:

1 - tak jak normalnie ludzie uczą się prowadzić samochód - to jest podejście które porównać można do nauki walki w yiquan (i jak wiadomo, poza podstawową nauką, w prowadzeniu samochodu też jest możliwe doskonalenie, możliwości są tu nieograniczone).

2 - istniałyby skodyfikowane "techniki" prowadzenia samochodu. Ludzie uczyliby się np. specjalnego zestawu ruchów, który służyłby do pokonania wyimaginowanego zestawu zakrętów, skrzyżowań, dziur na drodze, wzniesień i zjazdów. Polegałoby to na tym, że uczeń wykonywałby skręt kierownicą o 30 stopni w lewo, po czym naciskałby sprzęgło, zmieniał bieg, skręcał kierownicę o 10 stopni w prawo, wciskał pedał gazu o 3 centymetry. A instruktor by to korygował: 30 stopni, nie 29. 3 centymetry, a nie 2,5. Odpowiadałoby to nauce form w sztukach walki. No i oczywiście można by cyzelować poszczególne techniki - "Proszę obrócić kierownicę w lewo o 5 stopni. Nie! Za dużo o jeden stopień! Proszę powtórzyć tę technikę 50 razy!". A później kombinacje: 10 stopni w lewo, 30 stopni w prawo, i jeszcze 30 stopni w prawo i 20 stopni w lewo. I coraz bardziej złożone. A potem przyszedł by czas na praktyczne zastosowanie technik. Uczeń pokonuje zakręt, a instruktor na to: "Tu powinna być kombinacja numer 5, nie numer 4!"

Które podejście jest lepsze w nauce jazdy? Dlaczego w sztuce walki miałoby być inaczej? 

9. Jak się ma yiquan do takich klasycznych koncepcji jak meridiany, qi, dantian itp, podstawowych w chińskiej medycynie, qigong i stylach wewnętrznych kung-fu?

Jak wiadomo są to koncepcje głęboko wrośnięte w klasyczny system pojęć jakimi posługiwali się (i wciąż posługują się Chińczycy). Niewątpliwie naród ten w ciągu długiego czasu zgromadził ogromną liczbę doświadczeń i dokonał odkryć w zakresie zależności jakim podlega szeroko pojmowany organizm - człowiek z całą jego sferą fizyczną i psychiczną. Okrycia te ujmowane były w ramy pewnych podstawowych dla chińskiego sposobu myślenia koncepcji i w tych ramach rozwijały się klasyczne teorie. Jeszcze raz podkreślić należy, że Chińczycy mieli wiele niezwykłych osiągnięć naukowych i pod względem rozwoju nauki i techniki bardzo długo prześcigali Europę. Jednak od ok. XVI wieku Europa zaczęła nadrabiać zaległości, natomiast chińska nauka zaczęła ulegać skostnieniu i i przestała się rozwijać. Faktem jest, że nauka chińska, chociażby w zakresie medycyny, dokonała odkrycia wielu ciekawych zależności, których nie potrafiła zauważyć medycyna zachodnia. Z drugiej strony medycyna i nauka zachodnia dokonały niezliczonej liczby odkryć, których Chińczycy, wychodząc od rozwiniętych przez siebie koncepcji nie byli w stanie dokonać. Jaki stąd wniosek? Zastanówmy się choćby nad podejściem ludzi Zachodu do takich zjawisk jak akupunktura i qigong. Łatwo zauważyć, że spotyka się w zasadzie tylko dwa podejścia:
a) Całkowite odrzucenie: "to wszystko bzdury i szarlataństwo, to nienaukowe".
b) Całkowitą akceptację: "starożytni chińczycy już dawno odkryli istnienie qi".
Tymczasem obydwa podejścia są mało rozsądne. Pierwsze zakłada "absolutną wiedzę" Zachodu, drugie zaś "absolutną wiedzę starożytnych Chińczyków". Nauka z natury rzeczy jest w rozwoju,  nie ma monopolu na absolutną prawdę raz na zawsze. My, ludzie Zachodu, nie powinniśmy być tak aroganccy, by negować osiągnięcia Wschodu. Z drugiej strony nie powinniśmy być tak głupi, by bezkrytycznie akceptować wszystkie stare chińskie koncepcje. Na styku różnych podejść może zrodzić się coś nowego, doskonalszego. Innymi słowy, nie mam wątpliwości co do tego, że zarówno akupunktura, jak i qigong są rzeczami wartymi dogłębnego zbadania. Jednak yiquan, jakim się zajmuję, nie jest związany z akupunkturą, nie zajmuje się meridianami, ani nie opiera się na koncepcjach takich jak qi. Wang Xiangzhai wywodził się z klasycznego wewnętrznego systemu xingyiquan i uznawany był w środowisku tej sztuki walki za jednego z największych ekspertów. Miał jednak umysł bardziej otwarty niż inni mistrzowie. Miał też zapewne szczęście, że był to okres otwarcia Chin na wpływy kultury i nauki Zachodu (w tym samym okresie chińska literatura rozpoczęła poszukiwania inspirowane twórczością europejską). Na początku, w latach dwudziestych, gdy powstawał pierwowzór yiquan, Wang Xiangzhai wciąż jeszcze posługiwał się w teorii swojego systemu klasycznymi koncepcjami, z meridianami włącznie. Stopniowo jednak, dzięki  spojrzeniu także z innej perspektywy, był w stanie lepiej ocenić zalety i ograniczenia tychże koncepcji. W latach 30-ch dokonał porównania metod treningowych opartych na starych i nowych - wypracowanych przez siebie koncepcjach (różne grupy uczniów nauczając w różny sposób) i stwierdził, że nowe metody pozwalają osiągnąć takie same, a nawet lepsze rezultaty i to w znacznie krótszym czasie. Okazało się, że chociaż stare koncepcje i metody miały oczywiście swoją wartość, to z punktu widzenia nowych koncepcji i metod były po prostu przebrzmiałe, przestarzałe, niedopracowane, sprowadzające wielu adeptów na manowce. Okazało się, że wartościowymi elementami treningu były nie te, na których koncentrowały się klasyczne teorie, lecz te które były w jakimś stopniu zawarte w treningu, ale jakby nie w pełni dotąd uświadamiane, więc nie do końca ujęte w koncepcjach teoretycznych. Były tam na przykład rzeczy stosunkowo łatwo dające się tłumaczyć na gruncie naszej najprostszej mechaniki (łatwo dające się tłumaczyć, ale nie dające się łatwo zauważyć - chodzi mi tu o rzeczy charakterystyczne tylko dla systemów wewnętrznych, specyficzne pojęcie "siły" nei jin - specyficzną percepcję i jednocześnie specyficzny sposób generacji siły), nie dające się jednak  ująć w prosty sposób przy użyciu klasycznych chińskich koncepcji. Powodowało to, że wielu adeptów błądziło po manowcach, postęp w treningu był trudny, i tylko nieliczni, dzięki długotrwałej praktyce i korektom mistrza i być może wręcz przypadkowi osiągali sukces. Tak więc, gdy Wang Xiangzhai zaczął nauczać od 1937 roku w Pekinie, zrezygnował już zupełnie z posługiwania się tymi klasycznymi pojęciami. Nie znajdziemy ich także w tekstach jego wybitnych uczniów, którzy w tym czasie pobierali u niego nauki lub utrzymywali jeszcze z nim kontakt (dotyczy wcześniejszego pokolenia uczniów). Tak więc w yiquan uważamy, że chociaż te klasyczne koncepcje mogą mieć zastosowanie w medycynie, a także w qigong (ich dogłębną  weryfikację w tym zakresie pozostawiamy zajmującym się głębiej tymi zagadnieniami), to użycie ich w sztuce walki, w tym w systemach wewnętrznych jest mało przydatne. Trening yiquan nie opiera się zatem na koncepcjach takich jak qi, dantian, czy meridiany. Z naszego punktu widzenia, użycie tych koncepcji w klasycznych systemach wewnętrznych jest przeszkodą w rozwoju adepta, a nie pomocą. Mówię tutaj oczywiście o najlepszym yiquan, z przekazu następcy Wang Xiangzhai'a - Yao Zongxun'a, u którego syna - Yao Chengguang'a mam zaszczyt pobierać nauki. Także inni uczniowie Wang Xiangzhai'a, zaliczani do najlepszych i wyróżnieni przez niego nadaniem honorowych imion - jak Han Xingqiao i Zhao Daoxin prezentowali podobne podejście. Niestety niektórzy uczyli się od Wang Xiangzhai'a tylko we wczesnym okresie i nie mieli okazji poznać dojrzałego yiquanu. W rezultacie, yiquan ich następców nie ma wiele wspólnego z tym czym ja się zajmuję.

10. Czy w Yi Quan zawarta jest nauka 12 form zwierzęcych i 5 elementów?

Nie. Z punktu widzenia twórcy yiquan, powstanie tych form było przejawem degeneracji pierwotnego xinyiquan/xingyiquan. Jeśli chodzi o 5 elementów, to pierwotnie chodziło raczej o pięć sposobów działania siły, a nie konkretne techniki. Innymi słowy, każdy z pięciu "elementów" można było wykorzystywać jednocześnie z innymi w tym samym ruchu. Przypisanie pięciu ściśle określonych technik pięciu elementom z tego punktu widzenia nie przysłużyło się dobrze rozwojowi xingyiquan. Np. że taka technika jest skojarzona z takim elementem (żywiołem) i w związku z tym pokonuje inną technikę, skojarzoną z innym elementem (np. ogień niszczy metal). Niestety wielu tak naucza. Jednak najwięksi mistrzowie odrzucali takie podejście. Wang Xiangzhai - jeden z najbardziej uznanych ekspertów xingyiquan na początku XX wieku, widząc jak szybko postępuje degeneracja xingyiquan, zdecydowanie zaprotestował przeciwko panującym wówczas tendencjom, czego efektem było wykształcenie się yiquan. Dobry xingyiquan nie koncentrował się na pięciu elementach i 12 formach zwierzęcych, lecz na procesie rozwoju od ming jin (wyraźna siła), przez hua jin (neutralizacja siły) do an jin (ukryta siła). Wang Xiangzhai odrzucił to co uważał za pozbawione wartości, a rozwinął to co było według niego w xingyiquan istotne.

11. Kiedy początkujący uczeń może zacząć sparingi i jak one wyglądają?

W aktualnym programie podstawowym szkoły Zongxun Wuguan dla uczących się "w wolnym czasie" pierwsze ćwiczenia z partnerem zaczyna się od pierwszego poziomu (mniej więcej pierwszy miesiąc nauki). Bardziej zaawansowane ćwiczenia tui shou wprowadzane są na poziomach 11-15 (mniej więcej jedenasty do piętnastego miesiąca nauki). Wówczas wprowadza się sparingi tui shou.  Na piętnastym poziomie (piętnasty miesiąc nauki) wprowadza się ćwiczenia ograniczonego sparingu san bu qiang shou (my to nazywamy "klepanką"). W ostatniej części programu podstawowego (około dwudziesty drugi miesiąc nauki) rozpoczyna się właściwe sparingi.

A. Sparing tui shou ("pchające ręce") - ćwiczenia polegające na panowaniu nad własną równowagą i jednoczesnym wpływaniu na równowagę przeciwnika, później także wykorzystywanie dziur w obronie przeciwnika, i "klepanie".

B. San bu qiang shou (potocznie nazywamy to "klepanką"), czyli sparing ograniczony do uderzeń otwartą dłonią - "z liścia".

C. San shou - sparing początkowo ograniczony od określonych metod, stopniowo rozszerzany, by stosować tak wiele różnych metod jak to możliwe (czyli m.in. uderzenia wszystkimi częściami ciała, którymi daje się uderzać, plus wpływanie na równowagę przeciwnika dzięki umiejętnościom rozwijanym poprzez tui shou). Stosuje się ochraniacze niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa.

12. Czytałem na Pana stronie opowiadanie o Wangu Xiangzhai'u. Zaciekawiły mnie momenty, które były trochę nielogiczne i niejasne, a mianowicie to jak Wang "sprężynował" swoich przeciwników na niemałe odległości.

Nie ma w tym nic niejasnego i dziwnego. To jest to nad czym się pracuje w yiquanie- tzw. sprężysta siła. Odpowiednie użycie własnego ciała w odpowiednim momencie. Oczywiście Wang Xiangzhai prezentował wyjątkowo wysoki poziom. Niewielu z jego uczniów mu dorównało. Yao Zongxun, Han Xingqiao, Zhao Daoxin. Dziś wysokie umiejętności prezentują m.in. synowie Yao Zongxuna - Yao Chengguang i Yao Chengrong oraz Cui Ruibin, Liu Pulei. Na naszych videoklipach z Pekinu (www.yiquan.com.pl/videoklipy.html) można zobaczyć co robi jeden z asystentów mistrza Yao. Widać jak bardzo krótkimi ruchami odrzuca przeciwników o kilka metrów. I to się działo w sytuacji współzawodnictwa. To nie jest pokaz! To nie jest magia. Jeszcze raz powtarzam - opiera się to na umiejętnym użyciu swojego ciała w odpowiednim momencie. Czy po zobaczeniu tego, opowieści o Wang Xiangzhai'u nadal wydają się niewiarygodne?

13. Ćwiczę podstawową pozycję, ale mam problem z utrzymaniem ciała z bezruchu. Chodzi o to, że co jakiś czas robię (niechcący) małe pochylenie do przodu, a staram się zachować uczucie, jakbym opierał się plecami o ścianę. Ogólnie chwieję się na kierunku przód-tył. Poza tym chyba nie mam problemów z ćwiczeniem. Czy to jest prawidłowe (to pochylanie się), czy powinienem jeszcze o czymś pamiętać podczas ćwiczenia?

Generalnie pewne kołysanie się nie jest błędem. W początkowej fazie praktyki jest wręcz zjawiskiem naturalnym. Nie należy z nim na siłę walczyć, ani z drugiej strony starać się by występowało. Pozycja statyczna nigdy nie jest absolutnie statyczna. Jest to raczej dynamiczne poszukiwanie równowagi. Stopniowo zakres kołysania powinien się zmniejszać. Jeśli pozycja jest prawidłowa, nie powinno występować duże kołysanie. Jeśli występuje, należy obserwować siebie, gdzie występują nadmierne napięcia, gdzie jest brak równowagi. Błędy te należy stopniowo eliminować, nie spiesząc się jednak zbytnio. Stopniowo mimowolne kołysanie powinno się zmniejszać.

14. Chciałbym uczyć się yiquan, bo ze względu na moją sprawność fizyczną nie mogę uczyć się np. Kung-fu.

W kwestii ścisłości terminologicznej. Terminem kung-fu (gongfu) przyjęło się na Zachodzie (w gruncie rzeczy w rezultacie pomyłki językowej - termin ten w zasadzie nie był używany w Chinach w znaczeniu sztuki walki) określać wszelkie  chińskie sztuki walki. Yiquan zatem, to również kung-fu (gongfu), tak jak i wiele innych systemów opartych na różnych zasadach. Tylko część z nich stawia przed adeptem wysokie wymagania jeśli chodzi o typowo rozumianą sprawność fizyczną.

15. Zastanawiałem się nad możliwościami wykorzystania tych zadziwiających metod treningowych w innych dyscyplinach  sportu.

Już na początku lat 80., gdy Yao Zongxun wrócił do Pekinu, jego metodami treningowymi zainteresowali się trenerzy sportowi. Prowadził on dla nich specjalne szkolenia, oni zaś, odpowiednio modyfikując te metody, zaczęli je wykorzystywać w treningu swoich dyscyplin. Wśród dyscyplin do których w jakimś stopniu wprowadzono te metody są: m.in. skok wzwyż, skok w dal, ale także strzelanie, pływanie, gimnastyka i podnoszenie ciężarów. Dokładnie które metody stosowane są w której dyscyplinie i w jaki sposób zostały dostosowane do wymogów danej dyscypliny pozostaje jednak ściśle strzeżoną tajemnicą. W końcu to jest jedna z przyczyn sukcesów chińskich sportowców.

16. Od jakiegoś czasu trenuje kilka poznanych ćwiczeń z zakresu pierwszej części programu szkoleniowego Yiquan. Zajmuje mi to ok. 1 h 45 min. Zastanawiam się do jakich ram czasowych rozrasta się trening w przypadku poznania nowych ćwiczeń. Jak wygląda sensowna struktura treningu? 

Czas można dostosować do swoich możliwości, potrzeb, chęci i ambicji. Nie ma potrzeby wykonywania wszystkich ćwiczeń codziennie. Byłoby to niemożliwe. Tutaj mówimy o kilku ćwiczeniach z pierwszej części programu, a części tych jest 22, a nie jest to jeszcze cały yiquan. Na szczęście yiquan nie polega na opanowaniu tysięcy technik, a bardziej na poznaniu, zrozumieniu i praktycznym opanowaniu pewnych zasad. Jeśli chodzi o "pozycje zdrowotne", to skoncentrować się można na chengbao zhuang, w przypadku zmęczenia ramion, przechodząc do łatwiejszej tuobao zhuang. Inne pozycje wystarczy poznać i stosować od czasu do czasu, na zasadzie "tak jakoś mnie dzisiaj naszła ochota na tuituo zhuang". Generalnie można się tu skoncentrować na tych pozycjach w których się najlepiej, najwygodniej czujemy. W przypadku zmęczenia nóg, można wykorzystać pozycje siedzące. A w przypadku totalnego osłabienia, również leżące. Jeśli chodzi o "pozycje bojowe", to najważniejsza jest hunyuan zhuang. Program obejmuje pięć podstawowych wariantów, ale nie ma potrzeby wykonywać ciągle wszystkich. Poznajemy trzy podstawowe, a później łączymy je w jedno ćwiczenie. To w zasadzie są jeszcze ćwiczenia wstępne. Później następuje przejście do właściwego ćwiczenia hunyuan zhuang (wprowadzonego w trzeciej części programu) i jego ciągłe rozwijanie. Inne "pozycje bojowe" opierają się w gruncie rzeczy na tych samych zasadach co hunyuan zhuang. Jednak każda ma swoją specyfikę, tak więc ćwiczenie ich wszystkich jest ważniejsze, niż to jest w przypadku pozycji "zdrowotnych". Nie musimy jednak codziennie wykonywać wszystkich. Na szczęście duża część walorów każdej z pozycji jest zawarta w pozostałych. Wybierając, co ćwiczymy danego dnia można się zatem kierować w dużym stopniu upodobaniem. Z drugiej strony dobrze jest też zwrócić uwagę na swoje słabe punkty, i wykorzystywać te ćwiczenia, które pozwalają je przezwyciężyć. Jeśli chodzi o moca bu, to gdy przechodzimy do ćwiczeń shi li z krokami, nie ma większej potrzeby zajmować się moca bu. Jednak, gdy ktoś zauważa swoje słabe punkty właśnie w nogach, to może poświęcić moca bu więcej uwagi. Jeśli chodzi o shi li, to najpierw zajmujemy się pojedynczymi ćwiczeniami. Koncentracja na tych, które nam najbardziej odpowiadają, pozwala stosunkowo szybko robić w nich postępy i przenieść to co osiągnęliśmy do innych ćwiczeń. Z drugiej strony warto poświęcić też część czasu na to co sprawia największe trudności. Później łączymy różne ćwiczenia shi li w dowolnej kolejności w rodzaj improwizowanej formy. Wtedy w gruncie rzeczy ćwiczymy je wszystkie i nie ma problemu na co należy poświęcić więcej a na co mniej czasu. Chociaż zawsze pewne rzeczy ćwiczy się chętniej, z większą przyjemnością, a zauważając problemy w innych, też poświęca się im sporo uwagi. Na wyższym etapie w ogóle wykracza się poza podstawowe ruchy shi li, przenosząc poznane zasady do dowolnego ruchu, improwizując, a jednocześnie zachowując głęboki sens ćwiczenia. Jeśli chodzi o fa li, to jest tu podobnie jak z shi li.
W pierwszej fazie nauki (czyli w okresie przerabiania programu podstawowego), najwięcej czasu poświęca się na zhan zhuang i shi li, w mniejszym stopniu fa li, tui shou i san shou. Później z reguły czas dzielony jest na pół pomiędzy zhan zhuang i shi li z jednej, a fa li, tui shou i san shou z drugiej strony. Jeśli ktoś ma czas, by ćwiczyć dłużej, wydłuża się raczej trening podstawowy - zhan zhuang i shi li.

17. Jak nauczyciel ocenia postępy ucznia? Przecież w wielu ćwiczeniach w yiquan istotne jest to co się dzieje "wewnątrz" - wyobrażenia i odczucia. Czy jest możliwa obiektywna ocena postępów?

Yiquan to koordynacja tego co "wewnątrz" i "na zewnątrz". Nie wszystko jest widoczne z zewnątrz, ale wiele jest. W bardzo wielu wypadkach na podstawie pozycji i ruchu można też stwierdzić niedostatki "wewnętrzne". Natomiast może się zdarzyć, że zewnętrzna forma wygląda poprawnie, mimo że praca "wewnętrzna" jest niedostateczna. Dlatego, żeby możliwe było zweryfikowanie prawidłowości ćwiczenia i postępów, niezbędna jest ścisła współpraca nauczyciela i ucznia. To dlatego nauczyciel pyta ucznia, jakie ma problemy z ćwiczeniem i czy nie ma pytań? I oczekuje, że uczeń wyrazi swoje odczucia, powie jakie ma problemy i czego nie rozumie. Wtedy łatwiej jest poprowadzić ucznia dalej. W pierwszej fazie nauki najistotniejsze jest jednak zwykłe zapamiętanie wymogów danego ćwiczenia. Zwykłe "jak"? Wówczas uczeń może sam kontrolować czy jest w stanie zrealizować wymogi ćwiczenia, a jeśli nie, to czego dotyczy problem? Natomiast gdy uczeń rozpoczynający naukę zadaje nauczycielowi pytanie, czy dobrze ćwiczy, to jest to zupełne pomieszanie pojęć. Gdy nauczyciel wyjaśnia jakie wyobrażenia w danym ćwiczeniu się stosuje i jakie odczucia powinny się pojawić, to uczeń powinien wiedzieć, czy osiąga te odczucia. W zależności od tego jakie trudności się pojawiają, nauczyciel może wówczas służyć pomocą. Stopniowe wprowadzanie bardziej zaawansowanych metod treningowych umożliwia zarówno uczniowi jak i nauczycielowi weryfikację, czy efekty jakie przynieść powinny metody bardziej podstawowe zostają osiągnięte. Jeśli nie, wtedy uczeń, korzystając ze wskazówek nauczyciela powinien poprawić swój trening podstawowy. W ćwiczeniach z partnerem najwyraźniej uwidaczniają się niedostatki adepta. Stopniowo coraz lepiej rozumiejąc zależność pomiędzy różnymi metodami treningowymi, oraz pomiędzy metodami treningowymi, a praktycznymi umiejętnościami, uczeń, z pomocą nauczyciela powinien być w stanie lepiej wykonywać ćwiczenia podstawowe.

18. Ciekaw jestem obecności koncepcji filozoficznych w chińskich sztukach walki. Zauważyłem, że istnieje podział na te, które się opierają na buddyzmie i taoistyczne. Jak jest w yiquan? Czy wszelkie motywy metafizyczne zostały uznane za niepraktyczne?

W zasadzie nie ma rzeczy, których nie dałoby się odnieść do filozofii. Jednak po co przesadzać? Nie ma sensu dociekanie związku np. uprzejmego traktowania klientów przez sprzedawcę z filozofią Kanta, Tomasza z Akwinu albo Husserla. Jeśli ktoś by to robił, to chyba tylko w formie żartu, a jeśli na poważnie, to jego z kolei nikt nie traktowałby serio. Tymczasem, gdy chodzi o chińskie sztuki walki, niektórzy u nas nie wiedzieć czemu uważają, że jeśli ktoś nie doszukuje się w każdym geście klucza do najgłębszych tajemnic istnienia, to jego kung-fu nie jest dość głębokie. Natomiast inni traktują uprawiających kung-fu jak "nawiedzonych" (i niestety w wielu wypadkach słusznie).

Nie powiedziałbym, że chińskie sztuki walki opierają się na buddyzmie, czy taoizmie, ale że związane są w mniejszym lub większy m stopniu z buddyzmem lub taoizmem, bądź że są pod ich mniejszym lub większym wpływem. W gruncie rzeczy sam buddyzm w Chinach rozwijał się po wielkim wpływem taoizmu. Buddyzm z kolei wpłynął na taoizm, przyczyniając się do wykształcenia tzw. taoizmu religijnego. W gruncie rzeczy większość Chińczyków była z reguły zarówno pod pewnym wpływem buddyzmu jak i taoizmu, a dodatkowo jeszcze zasad etyki konfucjańskiej. Jest oczywiste, że wszystko co się robi, odnosi się w jakiś sposób do wizji świata, pewnego systemu pojęć, wartości. Dotyczy to oczywiście także chińskich sztuk walki. Powtarzam, że jest to oczywiste. A jako że jest to oczywiste, nie ma większego sensu szczególne podkreślanie tego.

W yiquan jest podobnie jak w większości chińskich sztuk walki uprawianych przez normalnych ludzi, a nie "nawiedzonych". Na każdym etapie praktyki spotykamy się z zasadami, które znaleźć można i w filozofii taoistycznej i w buddyzmie chan (zen) i w filozofii neokonfucjańskiej (będącej syntezą konfucjanizmu, taoizmu i koncepcji buddyjskich - swoją drogą, to właśnie na filozofii neokonfucjańskiej opierają się klasyczne teorie taijiquan, a nie, jak zwykle się twierdzi, bezpośrednio taoistycznej). W gruncie rzeczy większość tych istotnych koncepcji i zależności łatwo jest zrozumieć odnosząc je do doświadczenia podczas treningu i zwykłego zdrowego rozsądku. W ten sposób można lepiej zrozumieć chińską kulturę, przyswajając dla siebie, to co wzbogacające. Natomiast, gdy ludzie, którzy przeczytali parę artykułów zaczynają na wszystkie strony trąbić o głębokich filozofiach i powtarzać słowa których nie rozumieją, to jest to nieco śmieszne.

19. Czy w yiquan występuje jakiś charakterystyczny ceremoniał (jak np. w aikido, kendo)? Jak jest z tradycyjnym ubiorem, czy w ogóle się go nie używa w praktyce? Na wideoklipach wszyscy ubrani są raczej codziennie.

Chińczycy są trochę bardziej podobni do Europejczyków niż Japończycy (ponadto obecne rytuały w szkołach "japońskich" są w dużej mierze dziedzictwem militaryzmu z początku XX wieku, a w dodatku zachowały się w dużo większym stopniu w szkołach japońskich sztuk walki na Zachodzie, niż w samej Japonii). To, że w niektórych szkołach kung-fu zwłaszcza na Zachodzie, stosuje się podobne ceremoniały wynika w dużej mierze z tego, że japońskie sztuki walki wcześniej się tu pojawiły. Dlatego później ludzie oczekiwali od szkół chińskich podobnego podejścia. Natomiast w Chinach tego typu ceremoniał miał mniejsze znaczenie. Chyba, że chodziło o tajne sprzysiężenia typu triad itp. Wystarczy obejrzeć kilka chińskich filmów kung-fu (choćby "Przyczajonego tygrysa...", który aktualnie jest na ekranach kin), by zauważyć, że trudno tam odnaleźć rytuały w stylu szkół japońskich. Natomiast Chińczycy zawsze przywiązywali ogromną wagę do etyki - wude (cnoty wojownika). Czyli do tego co istotniejsze od samych ceremoniałów. Z tym, że są to po prostu rzeczy oczywiste. Nie ma potrzeby o tym trąbić. Jeśli ktoś nie rozumie rzeczy oczywistych, to nikt normalny nie będzie go traktował poważnie. Jeśli ktoś nie jest przyzwoitym człowiekiem, to nie będzie traktowany jak przyzwoity człowiek. Innymi słowy niczego się nie  nauczy. 

Jeśli chodzi o strój, to dlaczego niby trening kung-fu musi wyglądać jak występ zespołu pieśni i tańca? W Chinach zwykle ćwiczono w normalnym ubraniu, takim jakie noszono w danej epoce, w danym rejonie. Nie było do niedawna jakiegoś specjalnego "tradycyjnego stroju". Również dziś ćwiczy się z reguły w zwykłym, byle wygodnym ubraniu, w dresie, bądź tylko krótkich spodenkach, zależnie od pory roku i pogody (bardzo rzadko zajęcia odbywają się na sali, nawet jeśli szkoła dysponuje salą, to korzysta się z niej z reguły tylko przy wyjątkowo niesprzyjającej pogodzie). Tylko na zawody, pokazy i inne uroczystości zakłada się specjalne stroje.

Powrót do spisu treści


Yiquan

NA KRYMIE - WRZESIEŃ 2002
Andrzej Kalisz

yiquan@yiquan.com.pl
www.yiquan.com.pl

Yiquan jest systemem kung-fu/wushu do niedawna jeszcze niemal nieznanym nie tylko u nas, ale i w wielu innych krajach. Obecnie staje się jednak coraz bardziej popularny i jego rozwój nabiera dynamiki. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi z mistrzem Yao Chengguang i naszym regularnym wyjazdom do prowadzonej przez niego szkoły ZONGXUN WUGUAN w Pekinie, Polska stała się już jednym z liczących się ośrodków yiquan. Utworzenie AKADEMII YIQUAN przyczynia się do dalszej popularyzacji tego systemu nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami. W seminariach i intensywnych kursach organizowanych przez AKADEMIĘ YIQUAN, oprócz Polaków brały już udział także osoby z Chorwacji, Czech, Filipin, Finlandii, Holandii, Niemiec, Rosji, Słowacji, Słowenii, Ukrainy, USA, Węgier i Wielkiej Brytanii, chcące poznać yiquan, a w wielu wypadkach także zostać w przyszłości instruktorami tego niezwykłego, cieszącego się szybko rosnącym zainteresowaniem systemu. Odbyły się już seminaria w Czechach i na Węgrzech do których prowadzenia zostałem poproszony. Na Ukrainie natomiast weekendowe seminaria odbywają się regularnie. Kolejnym etapem było zorganizowanie tam dłuższego, dwutygodniowego, intensywnego szkolenia.

Skaliste południowe wybrzeże Krymu w okolicy Jałty

Szkolenie to odbyło się w pierwszej połowie września 2002 nad Morzem Czarnym, w Ałuszcie na Krymie. Oprócz adeptów yiquan z Ukrainy, przybyły też osoby z Rosji i oczywiście z Polski. Zajęcia odbywały się w malowniczym zakątku zwanym przez adeptów sztuk walki "parkiem wushu", tuż przy plaży, tak że przed lub po zajęciach można było skorzystać z kąpieli w ciepłym morzu.

Uczestnicy podzieleni byli na 3 grupy, w zależności od stażu i zaawansowania w yiquan. Początkujący (pierwsza grupa) poznawali podstawowe ćwiczenia zhan zhuang, shi li, fa li oraz tui shou. Uczestnicy z drugiej grupy poznali kolejne ćwiczenia zhan zhuang, shi li (w tym łączenie różnych ćwiczeń shi li w rodzaj impowizowanej formy), fa li oraz zastosowania fa li w tui shou. Ćwiczący w trzeciej grupie poznali zaawansowane ćwiczenia zhan zhuang, kolejne ćwiczenia fa li (w tym łączenie różnych ćwiczeń fa li w "walkę z cieniem"), zastosowania fa li w tui shou, ćwiczenia wzroku, ćwiczenia dynamicznego oddechu, oraz wiele ćwiczeń wprowadzających do wolnej walki san shou.

Oprócz treningów, uczestnicy szkolenia sporo czasu poświęcili na zwiedzanie bliższych i dalszych okolic. Jeździliśmy m.in. do Jałty, Liwadii (miejsce konferencji Jałtańskiej), Ałupki, zobaczyliśmy "Jaskółcze gniazdo" - malowniczy zameczek na skale. W Bachczysaraju, dawnej stolicy Tatarów, zwiedziliśmy pałac chanów krymskich, monastyr Uspienskij na skalnym zboczu oraz położone w pobliżu Kamienne Miasto, będące niegdyś pierwszą stolicą krymskich Tatarów, a później twierdzą Karaimów. Obejrzeliśmy tam wykute w skale groty w których zamieszkiwano oraz zobaczyliśmy zapierający dech w piersiach widok na Wielki Kanion. Niektórzy uczestnicy zwiedzali także groty w górach, oraz wspinali się na górskie szczyty, m.in. Czatyrdach oraz Demerdżi.

Sporą atrakcją była także kuchnia, od barszczu ukraińskiego, prostych warieników i pielmieni, przez potrawy tatarskie do owoców morza. Przejściowe sensacje żołądkowe nie zakłóciły ogólnego dobrego samopoczucia. Sporą frajdą było próbowanie prostych produktów kupionych na bazarze, np. kiszonego czosnku lub kiszonych ogórków, smakujących nieco inaczej niż u nas. Można też było kupić świeże, domowej produkcji sery, masło i śmietanę. Bogactwo dostępnych owoców było przeogromne. Ponieważ zakwaterowani byliśmy w w pełni wyposażonych mieszkaniach, które całe były do naszej dyspozycji, niektórzy z zapałem zajęli się gotowaniem.

Krym słynie ze wspaniałych win. Jedna z naszych wycieczek prowadziła zatem do wytwórni win, gdzie odbyliśmy degustację najlepszych gatunków (w symbolicznych ilościach - 20 ml każdego wina), urozmaiconą interesującym wykładem specjalistki, degustatorki win.

Krym był wspaniałym odkryciem dla naszej polskiej grupy. Postanowiliśmy regularnie tu wracać. Wspólnie z ukraińskimi kolegami ustaliliśmy, że szkolenia na Krymie organizować będziemy corocznie, w pierwszej połowie września, gdy pogoda najbardziej sprzyja zarówno treningowi jak i wypoczynkowi. Planowane są także szkolenia w ukraińskich Karpatach. Przybyli na szkolenie w Ałuszcie przedstawiciele szkoły systemów wewnętrznych z Rosji poprosili mnie natomiast o prowadzenie seminariów yiquan w Moskwie i Riazaniu.

Powrót do spisu treści


Początek drogi

"SONG" - STAN ŚWIADOMEGO ROZLUŹNIENIA W TAIJIQUAN
Konrad Dynarowicz

kdynarowicz@linart.pl

(Artykuł ten jest poświęcony jednej z podstawowych koncepcji Taijiquan.)

Za jedną z podstawowych koncepcji Taijiquan uważa się "song" - stan świadomego rozluźnienia. Słowo "song" (wymawiane jako sung) bywa tłumaczone jako "rozluźnienie", nie odddaje to w pełni znaczenia tego terminu, dotyczy także pozbywania się napięć powstających w trakcie nieprawidłowego wykonywania ruchu czy też przyjmowania nieprawidłowej postawy. Dlatego też "song" oznacza stan rozluźnienia, kóry wymaga użycia yi (yi to świadomy umysł czyli intencja - przyp.autora). Tak więc słowo to oznacza świadome wykonywanie ruchu i świadome przyjmowanie postawy. Poruszając się bądź też pozostając w bezruchu musimy sprawić by ciało i umysł były spokojne i rozluźnione. Zachowujemy w ten sposób stan, który chińczycy określają słowami: "stałość w ruchu i ruch w stałości".

Ruch, którego podstawą jest stałość i rozluźnienie jest zarówno pełniejszy jak i umożliwia użycie siły całego ciała. Ruch taki może być więć wykonywany w bardziej wydajny sposób. Dzięki temu możemy odnaleźć prawdziwą równowagę zarówno ciała jak i umysłu.

Stan "song" umożliwia osiągnięcie umiejętności "obniżenia" ciała. Oznacza to, że pod wpływem siły grawitacji wszystkie części ciała mają tendencję do przyjmowania możliwie najniższego dla siebie położenia. Umiejętność "obniżenia" ciała jest nierozerwalnie związana z umiejętnością "song". Razem pozwalają one stworzyć najbardziej optymalną strukturę ciała czyli najbardziej wydajne połączenie ze sobą wszystkich jego części. Prawdziwe "rozluźnienie" i "obniżenie" ciała pozwala na jednoczesne uzyskanie odczucia "zakorzenienia" i "lekkości". Jest to stan w którym ciało i umysł są zrównoważone a ruchy wydają się jakby były wykonywane bez wysiłku. Tak więc jedność ciała i umysłu pozwala pozbyć się złych nawyków, a także w naturalny sposób wykorzystywać siłę całego ciała. W związku z tym, że siła ta budowana jest w naturalny i systematyczny sposób, możemy przez długie lata zachować zdrowe ciało i umysł.

Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że ten właśnie sposób podejścia do treningu pozwala nie tylko na wykorzystanie 100% siły całego ciała, ale również umożliwia nauczenie się skupiania jej tam gdzie jest to konieczne. Dlatego wymagane jest dogłębne opanowanie podstaw Taijiquan, a także zwracanie uwagi na te podstawowe aspekty w trakcie wykonywania ćwiczeń na wyższych poziomach umiejętności.

Powrót do spisu treści


Shaolin

SHAOLIN XIAO LUOHAN QUAN
SHAOLIŃSKA FORMA "MAŁEGO LUOHANA"
- CZĘŚĆ PIERWSZA -
Sławomir Pawłowski

luohan@poczta.wp.pl
Gdyńska Szkoła Shaolin Kung Fu

Mój nauczyciel formy Małego Luohana - shaoliński mnich Shi De Qiang
w trakcie jej praktyki na terenie klasztoru Shaolin.

Wprowadzenie w zarysie:

W chińskim buddyźmie luohan jest osobą, która może być porównywana z człowiekiem uznanym w chrześcijaństwie za świętego. Słowo "luohan" jest chińskim fonetycznym tłumaczeniem sanskryckiego wyrazu "arhat", który oznacza kogoś zacnego i godnego najwyższego szacunku. W odróżnieniu od Bodhisatwy, który stara się uwolnić wszystkie czujące istnienia od złudzeń, iluzji i cierpień, luohan ogniskuje swoje działania głównie na zbawieniu samego siebie. W Chińskim buddyźmie wyróżnia się i otacza czcią wizerunki aż pięciuset luohanów, z których każdy przedstawia konkretną osobę. Z tej liczby wyróżnionych i wyodrębnionych zostało osiemnaście szczególnie wybitnych postaci. Każda z nich posiada własną, unikalną charakterystykę oraz przypisuje się jej posiadanie ponadnaturalnych możliwości. Buddyjscy luohani są w pewnym stopniu odpowiednikami historycznych postaci chrześcijańskich apostołów. Tak, jak każdy z apostołów był bezpośrednim uczniem Jezusa, tak aż 16 z 18 luohanów pochodziło z Indii i było bezpośrednimi uczniami Buddy. Pozostali dwaj są pochodzenia chińskiego, i "rekrutują się" z ogólnej liczby pięciuset luohanów czczonych w "Kraju Środka". Postacie dwóch ostatnich, nazwijmy ich "chińskich" luohanów są różne, w różnych świątyniach Chin. W klasztorze Shaolin są nimi Bodhidharma (Da Mo) oraz jego najlepszy uczeń, i późniejszy przeor Shaolin - mnich Hui Ke, w pobliskiej świątyni są nimi dwaj najlepsi uczniowie Da Mo, tj. Hui Ke i Buen He, gdzie indziej zaś dwie zupełnie inne postacie z "panteonu" pięciuset luohanów. Jak widać na powyższych przykładach, istnieje niesłychanie wiele wariantów doboru tej ostatniej "pary". Analogicznie do postaci chrześcijańskich apostołów, osiemnastu luohanów zostało również uznanych za patronów, opiekunów i krzewicieli swojej religii, w ich przypadku - buddyzmu. Bywają oni potocznie określani, jako "pogromcy nieprzyjaciół", przypisuje im się również umiejętność "właściwego osądu i zwyciężania złudzeń". Wizerunek każdego z nich posiada odrębne cechy, wyraźnie odróżniające go od pozostałych postaci. Cechą taką może być np. charakterystyczny kij, żebracza miska na jałmużnę, buddyjski różaniec, twarz o cechach tygrysiego pysku, postawa ciała, ułomność spowodowana utratą ręki, bądź też nienaturalnie długie, białe brwi.

Świątynia Pięciuset Luohanów

Świątynia Pięciuset Luohanów.

W pierwszych wiekach istnienia klasztoru Shaolin, wybudowano naprzeciwko niego "Świątynię Czterech Kierunków", pełniącą dla wędrownych mnichów funkcję noclegowni. Szybko jednak zmieniono jej nazwę na "Świątynię Pięciuset Luohanów", a we wnętrzu jej korytarzy i w pawilonach, urządzono wzdłuż ścian, galerie figur 500 luohanów. Centralne miejsca poszczególnych pawilonów zdobią pozłacane posągi Bodhisatwów. Co ciekawe, w półmroku podziemi jednego z budynków, znajdują się figury historycznych postaci uznanych powszechnie za potępione (w tym kilku chińskich cesarzy) oraz figury ich piekielnych oprawców- tj. diabłów i demonów. Ekspozycja ta ma zapewne na celu obrazowo ukazać osobom zwiedzającym świątynię, w czyje dosłownie łapy i pazury trafi człowiek po swojej śmierci, o ile będzie wiódł grzeszny żywot. Dla mnie był to ciekawy i barwny przykład chińskiego folkloru oraz wyobraźni twórców poszczególnych figur.

 

Galeria figur w korytarzu Świątyni Pięciuset Luohanów.

Postacie 500 luohanów bywają uwieczniane w chińskich świątyniach w rozmaity sposób; np. w klasztorze Shaolin znajduje się "Pawilon500 Luohanów", zwany także "Pawilonem 1000 Buddów". Znajdują się w nim naścienne malowidła ukazujące postacie 500 luohanów oraz samego Buddę.

   

Pozłacany posąg Bodhisatwy w jednym z pawilonów świątyni Pięciuset Luohanów (fot. po lewej).
Dwie figury potępionych postaci (fot. w środku i z prawej strony).

(Więcej informacji na ten temat czytelnik znajdzie w moim artykule p.t. "Shaoliński Pawilon Pięciuset Luohanów", opublikowany na łamach Magazynu Internetowego "Świat Nei Jia" oraz na stronie internetowej "Gdyń